CZŁONKOWIE


Tomasz Habowski, fot. Alicja Zachodny

Reżyser, scenarzysta. Ukończył kurs reżyserski oraz kurs scenariuszowy w Szkole Wajdy.

Jego debiut fabularny z 2021 roku „Piosenki o miłości” zdobył uznanie krytyków i publiczności oraz szereg nagród i wyróżnień na festiwalach filmowych.

 

filmpolski.pl

 

imdb.com


Tomasz Habowski

Debiutanckie „Piosenki o miłości” przez krytyków zostały okrzyknięte mocnym, nowym głosem polskiego kina. Za relatywnie niewielkie pieniądze (z dotacji PISF-u na film mikrobudżetowy) Habowski zrobił kameralny, bezpretensjonalny film, bardzo trafnie portretujący współczesnych trzydziestolatków. 

Nieczęsto zdarza się, że reżyser głośnego, docenionego przez widzów i krytykę pełnometrażowego debiutu fabularnego ma na swoim koncie tylko jeden film. Tomasz Habowski zadebiutował w wieku 33 lat jako reżyser, scenarzysta i autor słów tytułowych piosenek o miłości, nie mając na koncie etiud szkolnych, krótkich metraży ani dokumentów. Mógł pochwalić się scenariuszami ponad stu odcinków serialu „Na Wspólnej” i konsekwencją, z którą przez kilka lat rozwijał swój pomysł na film oraz skutecznością w jego realizacji.

Habowski urodził się w 1988 roku, pochodzi z Bielska-Białej. Studiował prawo na Uniwersytecie Wrocławskim, później kulturoznawstwo – żadnego z tych kierunków nie skończył. Na kulturoznawstwie odkrył, że swoją przyszłość chce związać z filmem, planował studia filmowe. Życie jednak zweryfikowało jego plany – musiał zacząć zarabiać. Pracował w firmach prawniczych i jako copywriter w agencjach reklamowych, a jednocześnie rozwijał pomysł filmu „Piosenki o miłości”. To właśnie z tym projektem trafił do Szkoły Wajdy. Ukończył kurs scenariuszowy, później reżyserski. Scenariusz „Piosenek…” ewoluował, w końcu Habowski otrzymał dofinansowanie z PISF-u w ramach priorytetu Produkcja Filmów Mikrobudżetowych „Pierwszy film”.

PIOSENKI I MIŁOŚCI| reż. Tomasz Habowski | fot. Radek Nowacki

„Piosenkami…” zadebiutowali także kompozytor muzyki Kamil „Holden” Kryszak, montażystka Patrycja Piróg, scenografka Alicja Zachodny, producentka Marta Szarzyńska oraz wokalistka Justyna Święs – to jej pierwsza główna rola na dużym ekranie. Tym większe wrażenie robią przemyślana forma filmu, precyzyjny, dopracowany w szczegółach scenariusz, dobrze napisane dialogi, przekonujący odtwórcy głównych ról, wreszcie tak rzadko spotykana w polskim kinie pierwszoplanowa rola muzyki i tekstów tytułowych piosenek.

Główny bohater – Robert (Tomasz Włosok) jest muzykiem, poszukującym własnej drogi synem znanego ojca (Andrzej Grabowski) – egocentrycznego aktora, wokół którego kręci się życie całej rodziny. Na jubileuszowym przyjęciu ojca chłopak zatrzymuje wzrok (a raczej obiektyw kamery w telefonie) na kelnerce (Justyna Święs), która w przerwie na papierosa nuci piosenkę. Melodia, słowa i głos dziewczyny niczym w baśni nie dadzą chłopakowi o sobie zapomnieć. Roberta i Alicję stopniowo łączy coraz bliższa relacja, choć każde z nich jest postacią z innego świata: on – chłopak z dużego miasta i dobrze sytuowanej rodziny, bez konieczności podejmowania stałej pracy, wszak dzięki ojcu ma mieszkanie i nie musi martwić się o zaspokojenie podstawowych potrzeb.

Ona – dziewczyna z małego miasteczka, spoza wielkomiejskiej bańki. Utalentowana, nieśmiała, momentami nieporadna, ale raczej twardo stąpająca po ziemi, bez koneksji i finansowego zabezpieczenia. W relacji z Robertem jest szczera, nie powodują nią ukryte motywy, nie ma w niej cienia wyrachowania.

To chłopakiem targają sprzeczne motywacje i ambiwalentne emocje. Ciążą mu sława i egocentryzm ojca, brak zrozumienia i uznania z jego strony. Miota się, próbuje działać niezależnie nie tylko od bagażu pochodzenia, ale też od wymagań, jakie stawia przed początkującymi twórcami show-biznes. Alicja jest dla niego szansą, jej piosenki są szczere, niosą osobisty ładunek emocjonalny, a jednocześnie mają wydźwięk uniwersalny. W filmie to one tworzą intymny klimat opowieści: oddają to, czego główna bohaterka nie potrafi wyrazić inaczej i są motorem napędowym akcji.

Habowskiemu udało się coś niezwykle trudnego: z prostej historii o miłości, której na drodze stają przerost ambicji, kompleksy, rodzinne uwikłania i społeczne nierówności, zrobił  kameralny, bezpretensjonalny film, zaskakująco trafnie portretujący miejskie życie, stan ducha i moralne dylematy współczesnych trzydziestolatków

Habowskiemu udało się coś niezwykle trudnego: z prostej, momentami wręcz utkanej z klisz historii o miłości, której na drodze stają przerost ambicji, kompleksy, rodzinne uwikłania i społeczne nierówności, zrobił lekki (lecz nie błahy!), kameralny, bezpretensjonalny film, zaskakująco trafnie portretujący miejskie życie, stan ducha i moralne dylematy współczesnych trzydziestolatków. Czarno-białe zdjęcia przeplatają się z nagraniami w kolorze. Kolor pojawia się zawsze, gdy podglądamy bohaterów na małym ekranie telefonu (tak jak zwykliśmy podglądać „relacje” znajomych w mediach społecznościowych), wszędzie tam, gdzie bohaterowie robią to, co kochają, co jest tylko ich, własne, niezależne od systemu, w którym funkcjonują na co dzień.

PIOSENKI I MIŁOŚCI| reż. Tomasz Habowski | fot. Radek Nowacki

Mimo że Habowski nie chciał akcji filmu osadzać w konkretnym mieście, ważną rolę w „Piosenkach o miłości” zagrała… Warszawa. Zamiarem reżysera było takie filmowanie stolicy, by miejska sceneria miała w sobie coś z paryskich klimatów. Piotr Guszkowski w recenzji na łamach Gazety Wyborczej napisał: „Włosok i Święs spacerują po Warszawie, jakby to był Nowy Jork. Zwykle takie filmy rozgrywają się na Manhattanie, w którejś z dzielnic Paryża czy Barcelony. Okazuje się, że Stara Ochota może wyglądać równie klimatycznie”.

Choć filmowe miasto pozostaje umyślnie przez reżysera nienazwane, widzowie, którzy znają Warszawę, bez trudu rozpoznają lokacje: Spatif, klub Niebo, Teatr Dramatyczny, konkretne ulice i fasady kamienic. Miasto jest „W piosenkach o miłości” czymś więcej niż tylko klimatycznym tłem. Filmowane przez Weronikę Bilską z charakterystyczną dla jej spojrzenia czułością, staje się dla Alicji i Roberta bezpieczną przestrzenią, w której mogą spotkać się na równych zasadach, jak równorzędni partnerzy, bez ograniczeń wynikających z hierarchii czy statusu społecznego.

Janusz Wróblewski na łamach „Polityki”  aktorski duet Włosok/ Święs porównywał do duetów Skolimowski/Czyżewska z „Rysopisu”, Olbrychski/ Kwiatkowska z „Jowity” czy Cybulski/ Tuszyńska z „Do widzenia do jutra”

W recenzjach krytycy zwracali uwagę na podobieństwa filmu Habowskiego do „Once” Johna Carneya i „Frances Ha” Noah Baumbacha. Janusz Wróblewski na łamach „Polityki” poszedł w szukaniu filmowych analogii jeszcze dalej i aktorski duet Włosok/Święs porównywał do duetów Skolimowski/Czyżewska z „Rysopisu”, Olbrychski/Kwiatkowska z „Jowity” czy Cybulski/Tuszyńska z „Do widzenia do jutra”. Reżyser zaś, pytany przez Maję Głogowską (filmawka.pl) o inspiracje, przywołał moment, gdy jako 20-latek po raz pierwszy zetknął się z filmami francuskiej nowej fali:

Szokujące było dla mnie, że nie trzeba „dociskać kolanem” historii. Nie musi tam być wielkich przekroczeń, a liczy się styl opowiadania. Odkrycie tego było dla mnie objawieniem. Lubię też polskie kino. Moim ulubionym filmem Andrzeja Wajdy jest „Wszystko na sprzedaż”. Tam reżyser również lekko prowadzi historię.

Obecnie Habowski rozwija kilka projektów: serialowe, dokumentalne i fabularne. Chcę pielęgnować w sobie to poczucie bycia debiutantem. Kolejny film będzie się bardzo różnił od tego, co zrobiliśmy w „Piosenkach o miłości”. Jednym z powodów jest to, żeby mieć poczucie niepokoju i niepewności, które działa na mnie kreatywnie. I to jest droga do tego, żeby jeszcze raz zrobić coś po raz pierwszy, mimo że debiut jest już za mną. To jest sposób, by wyminąć tę presję drugiego filmu – zawsze robić pierwszy film, ciągle debiutować – mówił w wywiadzie opublikowanym na stronie legalnakultura.pl.

— Katarzyna Gliwińska
Filmografia

2021 Piosenki o miłości (film fabularny)

Nagrody

2021 Piosenki o miłości

Festiwal Filmowy „Opolskie Lamy” – wyróżnienie w konkursie filmów fabularnych

Lubuskie Lato Filmowe w Łagowie – Srebrne Grono

Międzynarodowy Festiwal Kina Niezależnego „OFF Camera” w Krakowie – Nagroda Główna w konkursie polskich filmów fabularnych

Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” – Nagroda im. Stanisława Różewicza za reżyserię

Świdnicki Festiwal Filmowy „Spektrum” – III miejsce

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni – Nagroda w konkursie filmów mikrobudżetowych