CZŁONKOWIE


fot. Bartosz Mrozowski/ CZŁOWIEK Z MAGICZNYM PUDEŁKIEM

Zaczynał jako twórca z nurtu offowego. Za „Nie panikuj” (2007) nagrodzony w konkursach kina niezależnego w Gdyni
i w Łodzi. Jego profesjonalny debiut „Dziewczyna z szafy” (2012) został obsypany wieloma nagrodami, m.in. Orłem w kategorii Odkrycie Roku. Pracuje nad filmem science fiction „Człowiek z magicznym pudełkiem”

 

 

filmpolski.pl

 

 

imdb.com

 

 

kontakt z agentem


Bodo Kox

Zaczynał od kapeli punk rockowej, potem stał się niekwestionowaną ikoną filmu offowego, dziś uważany jest za jedną z najciekawszych postaci polskiego kina autorskiego. Pseudonim wziął od lidera U2 Bono Voxa. Oto Bodo Kox we własnej osobie

O tym, że będzie artystą, wiedział na długo przed tym, zanim zafascynował go film. Próbowałem być poetą, zresztą marnym. Próbowałem coś malować, ale to było jeszcze gorsze – wspominał w jednym z wywiadów. Przez pięć lat współtworzył z kolegami ze szkoły podstawowej punk rockowy zespół Evviva L’Arte.  Zawsze chciałem być gwiazdą rocka, wyrażać się na scenie przez muzykę, teksty piosenek. Ale nie umiem śpiewać i nie mam słuchu, dlatego melorecytowałem – przyznawał. To właśnie jako członek zespołu wymyślił swój pseudonim artystyczny Bodo Kox zainspirowany pseudonimem wokalisty U2 Bono Voxa. Pseudonim, który dziś ma zapisany również w dowodzie osobistym i który – jak zapowiada – będzie wyryty na moim grobie.

Pierwszym reżyserskim doświadczeniem było dla Koxa zrealizowane dla żartu „Crime, sorry” (2003) na podstawie napisanej przez niego krótkiej historii kryminalnej o trzech detektywach. Na planie poznał Dominika Matwiejczyka, wkrótce jedną z najważniejszych postaci polskiego kina offowego. Kox wystąpił w jego filmie „Bolączka sobotniej nocy” (2003), a rok później w „Krwi z nosa”, za co otrzymał Offskara, nagrodę Polskiego Kina Niezależnego dla najlepszego aktora. Zacząłem ewoluować w stronę kina – opowiada Kox – Znalazłem idealny sposób na wyrażanie siebie, bo film ma i słowo, i obraz, i muzykę.

W swych filmach niezależnych balansował na granicy eksperymentu i prowokacyjnego żartu, luźno nawiązywał do filmów Chan-wook Parka, Scorsese i Tarantino

Na przestrzeni kilku kolejnych lat zrealizował kilkanaście krótkich i dłuższych filmów niezależnych, często na granicy wideo-artu – w tym „Trrr” (2004), „Silverman” (2004), „Sobowtór” (2006), a także wielokrotnie nagradzany na festiwalach kina offowego „Marco P. i złodzieje rowerów” (2005) o zemście zapalonego cyklisty za kradzież roweru. Balansował na granicy eksperymentu i prowokacyjnego żartu, luźno nawiązywał do filmów Chan-wook Parka, Martina Scorsese czy Quentina Tarantino. Wzorem był komiks, ponieważ komiks jest skrótem: prosty obrazek, prosty tekst, prosta historia o przygodach. Tak samo w filmie posługuję się skrótem, symbolem, wszystko jest rysowane grubą krechą.

Za oficjalne pożegnanie z kinem niezależnym uznawany jest jego „Nie panikuj!” (2007) o porwaniu maskotki McDonalds – w filmie wystąpili m.in. Marcin Dorociński i Teresa Sawicka, a ścieżkę dźwiękową przygotował zespół Pustki. Ale już dwa lata wcześniej, gdy na festiwalu w Gdyni odbierał nagrodę za role aktorskie w niezależnych filmach „Homo Father” Piotra Matwiejczyka i „Ugór” Dominika Matwiejczyka, mówił ze sceny: Kino niezależne rośnie w siłę. Dogonimy was!

fot. Bartosz Mrozowski/ CZŁOWIEK Z MAGICZNYM PUDEŁKIEM

Bodo Kox systematycznie zaczął ten plan realizować. W moich filmach zawsze więcej było intuicji niż reżyserii – powtarzał często. – Nie dojrzewałem jak większość polskich filmowców – w szkołach. A kiedy jesteś poza grupą i nie masz z nią kontaktu, to nie mówisz jej językiem. Jestem jak koleś z innego kraju, który „mówi po polsku, ale z akcentem”.

Postanowił jednak spróbować tradycyjnej edukacji – w 2010 roku zaczął studia na Wydziale Reżyserii Filmowej i Telewizyjnej łódzkiej Filmówki (wcześniej skończył polonistykę ze specjalnością dziennikarską), gdzie zrealizował m.in. etiudę „Księżycowa rzeka” (2011) z Marią Seweryn i Wojciechem Mecwaldowskim. Brał też udział w warsztatach „Ekran” w Mistrzowskiej Szkole Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy: to właśnie Bodo Kox (razem z Agnieszką Smoczyńską) odebrał w 2016 roku w imieniu zmarłego Wajdy Europejską Nagrodę Filmową za całokształt twórczości.

W tzw. kinie profesjonalnym pełnometrażowym debiutem Bodo Koxa (tych filmowych debiutów w swoim życiu miałem trzy) była „Dziewczyna z szafy” (2012). Scenariusz napisałem jako trzydziestolatek, ale realizowałem już jako trzydziestopięciolatek. Pięć lat to bardzo dużo dla człowieka, który dojrzewa. Nabrałem przez ten czas pokory – tłumaczył reżyser. Projekt kilkakrotnie ocierał się o realizację, trafiał do różnych producentów, aż w końcu zrealizowany został w Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych.

Tytułowa bohaterka (Magdalena Różańska) żyje we własnym świecie. Gdy wszystko ją przerasta, chowa się do szafy, swój pokój z blokowiska widzi jako tropikalny las, na sprzedawczynię ze sklepu patrzy jak na dzikie zwierzę, wyrostków na boisku traktuje jak czyhających na duszę zombie. I to nie tylko dlatego, że często pali marihuanę: Magda głęboko wierzy w rzeczywistości równoległe i „wieloświaty”. Sąsiadami dziewczyny są Tomek (Wojciech Mecwaldowski) i jego brat Jacek (Piotr Głowacki) – pierwszy ma problemy w kontaktach z ludzi, cierpi na zespół sawanta i zachowuje się autystycznie, drugi przez cały się nim opiekuje, co utrudnia mu mocno życie osobiste.

Chowam się do szafy przed rzeczywistością, która czasem mi doskwiera – mówił Bodo Kox  Niektórzy walczą z problemami, inni przed nimi uciekają. Izoluję się, kiedy czuję, że brak mi sił. Formą ucieczką jest również, jak przyznaje, kino: „Dziewczyna z szafy” to rodzaj współczesnej, słodko-gorzkiej bajki. O ludziach traktowanych jak dziwacy, a zarazem o potrzebie otwarcia na to, co inne i wymykające się schematom. O metafizycznych tęsknotach, które równie dobrze mogą znaleźć ujście w narkotykach albo bliskich relacjach z innymi. Ale też o codzienności, która nie chce ułożyć się w potoczystą fabułę, ale rozwija wyłącznie poprzez małe słowa i gesty, obrazy i anegdoty.

Jego najnowszy film „Człowiek z magicznym pudełkiem” rozgrywa się w Warszawie w 2030 roku. „Podróżowanie w czasie to dla mnie forma terapii” – mówi Bodo Kox

Sukces błyskotliwej, zabawno-melancholijnej „Dziewczyny z szafy” był tak duży, że o Bodo Koksie zaczęto pisać jak o „wielkiej nadziei polskiego kina”. Potwierdziły to zresztą nagrody – reżyser odebrał m.in. Orła w kategorii Odkrycie Roku, nagrodę za debiut na festiwalu w Cottbus, a także wyróżnienia w Rzymie, Budapeszcie, Nowym Jorku, Chicago, Łagowie, Tarnowie i Koszalinie. Dzięki reakcjom na ten film uwierzyłem, że naprawdę mogę czuć się reżyserem – opowiadał Kox  Ale zrozumiałem też, że dopiero się rozkręcam. Dopiero szukam swojego języka. I mogę w tych poszukiwaniach poczynać sobie coraz odważniej.

W 2015 roku Kox zrealizował swój pierwszy spektakl w Teatrze Telewizji – „Amazonię” według dramatu Michała Walczaka z Adamem Woronowiczem, Marcinem Dorocińskim oraz Jakubem Gierszałem w rolach głównych. Czuję, że wciąż muszę się uczyć, a to świetny sposób, żeby poćwiczyć warsztat – tłumaczył reżyser. Również w 2015 roku otrzymał w Cannes wyróżnienie w ramach nagrody ScipTeast im. Kieślowskiego za scenariusz swojego najnowszego filmu „Człowiek z magicznym pudełkiem”: w czasie warsztatów współpracował m.in. z cenionym script doktorem, amerykańskim scenarzystą Tomem Abramsem.

Realizowany właśnie „Człowiek z magicznym pudełkiem” rozgrywa się w Warszawie w 2030 roku. Świat przeżył kolejną traumę, są zamachy, nacjonalistyczne trendy, permanentna inwigilacja i indoktrynacja – opowiada Kox. Globalna sytuacja będzie jednak tylko tłem: pierwszoplanowym bohaterem ma być cierpiący na amnezję Adam (Piotr Polak) – kiedy jego związek z Gorią (Olga Bołądź) ma szansę na dobre się rozwinąć, mężczyzna odkrywa w mieszkaniu stare radio, dzięki któremu możliwa jest teleportacja. I przenosi się do 1952 roku.

Podróżowanie w czasie to dla mnie forma terapii – przyznawał reżyser w trakcie zdjęć, które zakończyły się w grudniu zeszłego roku. Chciałbym być gdzie indziej, więc uciekam w świat wyobraźni. Piszę scenariusze, a jak się uda, to je realizuję. To moja ucieczka. „Człowiek z magicznym pudełkiem” będzie miał premierę w 2017 roku.

— Paweł T. Felis
Filmografia

2017 Człowiek z magicznym pudełkiem (film fabularny, w produkcji)

2015 Amazonia (spektakl telewizyjny)

2013 2XL (serial fabularny)

2013 Opera z mydła (etiuda szkolna)

2012 Dziewczyna z szafy (film fabularny)

2011 Księżycowa rzeka (etiuda szkolna)

2011 Rura (etiuda szkolna)

2007 Nie panikuj (film fabularny)

2005 Marco P. i złodzieje rowerów (film fabularny)

2005 Sobowtór (film fabularny)

Nagrody

2012 Dziewczyna z szafy

Orzeł Polska Nagroda Filmowa w kategorii: Odkrycie roku

Cottbus. Festiwal Młodego Kina Wschodnioeuropejskiego − Nagroda za debiut

Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” − Nagroda Dziennikarzy

Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” − Nagroda Jury Młodzieżowego

Rome Independent Film Festival − Nagroda dla najlepszego zagranicznego filmu pełnometrażowego

Międzynarodowy Festiwal Filmu i Muzyki „Mediawave” w Budapeszcie − Nagroda dla najlepszego filmu fabularnego

Ogólnopolski Festiwal Sztuki Filmowej „Prowincjonalia” − Nagroda Dziennikarzy

Ogólnopolski Festiwal Sztuki Filmowej „Prowincjonalia” − Nagroda Główna „Jańcio Wodnik” za najlepszy film fabularny

Międzynarodowy Festiwal Filmowy „Tofifest” − Nagroda Główna „Złoty Anioł” w konkursie „On Air”

Tarnowska Nagroda Filmowa − Nagroda Jury Młodzieżowego

Tarnowska Nagroda Filmowa − Nagroda Specjalna Jury

Forum Kina Europejskiego „Cinergia” w Łodzi  − Nagroda Publiczności

Lubuskie Lato Filmowe − Nagroda Organizatorów im. Juliusza Burskiego

Europejski Festiwal Filmowy „Integracja Ty i Ja” w Koszalinie − „Motyl” za najlepszy film fabularny

Europejski Festiwal Filmowy „Integracja Ty i Ja” w Koszalinie − Nagroda Publiczności

Festiwal Filmów Optymistycznych „Multimedia Happy End” − Grand Prix „Złota Ryba”

Chicago Festiwal Filmu Polskiego w Ameryce − Nagroda „Odkrywcze Oko” dla młodego utalentowanego twórcy

Arras Film Festival − Nagroda Jury Młodzieżowego

Arras Film Festival − Srebrny Atlas

Nagroda „Perspektywa” im. Janusza „Kuby” Morgensterna

2005 Marco P. i złodzieje rowerów

Festiwal Filmów Niezależnych „Bartoszki Film Festival” − II Miejsce

Ogólnopolski Konkurs Filmów Niezależnych Amatorskich − II Nagroda

Festiwal Niezależnych Filmów Komediowych „Barejada” − Nagroda Publiczności

Międzynarodowy Festiwal Filmowy „Zoom-Zbliżenia” − II Nagroda

Gliwicki Offowy Festiwal Filmowy GOFFR − I Nagroda w kategorii: film fabularny

Ogólnopolskie Spotkania Filmowe „Kameralne Lato” − Nagroda Publiczności

2007 Nie panikuj

Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” − Nagroda Publiczności

Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” − Wyróżnienie

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni − Nagroda Jury w konkursie kina niezależnego

Festiwal Polskich Filmów Niezależnych − Wyróżnienie w kategorii: Film Fabularny

Ogólnopolskie Spotkania Filmowe „Kameralne Lato” − III Nagroda

Festiwal Filmów Amatorskich „Filmowe Zwierciadła” − Nagroda Publiczności

Festiwal Kina Niezależnego „OFF jak gorąco” −  Nagroda w kategorii: Najlepszy film niezależny

Festiwal Niezależnych Filmów Komediowych „Barejada” − Grand Prix

Festiwal Niezależnych Filmów Komediowych „Barejada” − Nagroda Publiczności

2006 Sobowtór

Międzynarodowy Festiwal Filmowy „Off Cinema” − Wyróżnienie

2005 Ugór

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni − Nagroda Jury w konkursie kina niezależnego