CZŁONKOWIE


fot. Rafał Placek/ GILDIA REŻYSERÓW POLSKICH

Jego film dyplomowy „Rozwój” był nagradzany na wielu międzynarodowych festiwalach m.in. w Krakowie i San Francisco. Za debiut fabularny „Rewers”, który był polskim kandydatem do Oscara, otrzymał Złote Lwy w Gdyni, rekordową liczbę Orłów oraz Paszport „Polityki”.„Ziarnem prawdy” Lankosz pokazał, że świetnie sobie radzi z klasycznym, gatunkowym thrillerem. Członek Europejskiej Akademii Filmowej i wiceprzewodniczący zarządu Gildii Reżyserów Polskich.

 

filmpolski.pl

 

imdb.com


Borys Lankosz

Przełamywać straszne śmiesznym – tę zasadę stosuje od fabularnego debiutu, obsypanego nagrodami „Rewersu”. Nie poszedłby w stronę kina, gdyby nie… Roman Polański. Miał kilkanaście lat, a jego filmy pokazywała telewizyjna Dwójka. Zobaczył jeden, zakochał się i wiedział już, co chce w życiu robić

Przyznaje, ze jednym z jego ulubionych dramaturgów jest Antoni Czechow. Dlaczego? Bo świat jego sztuk nigdy nie jest czarnobiały, uważny czytelnik i widz znajdzie w nim wszystkie odcienie szarości. Poza tym nawet wtedy, gdy zdaje się, że cała nadzieja stracona, przez szparę w drzwiach wciśnie się promień słońca. Komedia o mrocznych czasach stalinizmu – czemu nie!

W „Rewersie” absurdalny humor miesza się z scenami o mocnym ładunku lirycznym, w pastisz kina noir niepostrzeżenie wkrada się nieusuwalna groza tamtego czasu. Nic nie jest oczywiste, już w następnej nieprzewidywalnej sekwencji możemy znaleźć się w innym filmowym świecie. Na tym również polegało pierwsze olśnienie „Rewersem”, a uległa mu nie tylko publiczność festiwalu w Gdyni. Wszyscyśmy zrozumieli nagle, ze w Polsce może powstać taki niepolski, a jednak na wskroś polski film. Daleko odrzucający stereotyp kina rozrachunkowego, a przecież bazujący na najmocniejszej rodzimej tradycji – Szkoły Polskiej spod znaku Munka, Stawińskiego i Wajdy.

Debiutanckim „Rewersem” Lankosz udowodnił, może u nas powstać film tak niepolski, a jednak na wskroś polski

Zdawało się, iż zostanie pianistą. Pochodzi z krakowskiej rodziny z tradycjami. Mama psycholog szczyciła się tym, że popycha syna w artystyczną stronę. Dziś Borys Lankosz docenia przede wszystkim to, iż rodzice nie przeszkadzali. Mógł angażować się w to, co chciał, zapadać bez reszty w swe młodzieńcze pasje. Chodził do szkoły muzycznej, specjalizacja fortepian. Grał dobrze, ale widział, że są lepsi. On pokonywał pewne muzyczne bariery w klasie szóstej, kto inny jeszcze później, ale innej udawało się to samo zagrać trzy lata wcześniej. Chłopak przeczuwał, że być może stanie się muzykiem przyzwoitym, ale zawsze będzie jednym z wielu.

Wtedy przydarzył mu się Roman Polański, choć muzyka pozostała. Przed laty wraz z przyjacielem z Krakowa, dzisiaj wybitnym kompozytorem Ablem Korzeniowskim, z którym połączyła ich potem także czasowa w przypadku Lankosza, a stała dla Korzeniowskiego emigracja do Stanów Zjednoczonych, próbował jazzowych improwizacji. Obu bardzo się te zabawy podobały. Dziś pianino stoi na honorowym miejscu w domu Lankoszów. Reżyser odreagowuje przy nim wszystko, co na zewnątrz, grając Chopina, Bacha, rockowe standardy, jazz. Robi to jednak po godzinach, a nie zawodowo. Z prostej przyczyny. W końcówce lat osiemdziesiątych poprzedniego wieku, jako nastolatek, kupił „Gazetę Krakowską” i zerknął na program telewizyjny. Dwójka w piątkowe późne wieczory pokazywała dorobek Romana Polańskiego.

fot. Rafał Placek / GILDIA REŻYSERÓW POLSKICH

Obejrzał jeden film i pozostał do końca, czekając na kolejne seanse. – To było jak uderzenie w skroń – opowiada. – Poznałem wtedy dzieło kompletne genialnego artysty. Zakochałem się w filmie i w jednej chwili wiedziałem już, co chcę w życiu robić i że nie będzie to granie na instrumencie. Fascynacja Polańskim została mi zresztą do dzisiaj. Jego autobiografię przeczytałem po angielsku, zanim ukazała się w polskim tłumaczeniu. Zapewne z niej i z opisów wojennych losów autora „Chinatown” w dużej mierze wzięło się moje zainteresowanie relacjami polsko-żydowskimi, obecne w dokumentach „Radegast”, „Obcy VI”, a także w fabularnym „Ziarnie prawdy”.

Do zachwytu Polańskim doszły potem najważniejsze dzieła Milosa Formana, Stanleya Kubricka, ale też uznanie dla kina gatunkowego, umiejącego wznieść ponad ograniczenia konwencji. Jego reprezentantami byli dla Lankosza Peter Weir i Alan Parker. Twórca „Rewersu” wciąż zresztą nie wyleczył się z niemal dziecięcej fascynacji kinem. Ogląda prawie wszystko, choć czasem z racji obowiązków z opóźnieniem. W domu zaś chętnie wraca do swych ulubionych dzieł.

Pierwsze zetknięcie z planem przeżył jako dziewięciolatek, dostawszy główną rolę w serialu „Sześć milionów sekund”. Na rok przeniósł się z matką do Katowic, gdzie mieściła się baza produkcji. Mieszkał w hotelu, po zdjęciach brał korepetycje, aby nie zawalić klasy, musiał też znaleźć czas na fortepian. Wspomina to doświadczenie jako dziecięcą traumę, ale przyznaje też, że prawdopodobnie właśnie wtedy połknął bakcyla filmu i to zostało w nim na zawsze.

Kiedy już wiedział, jak pokieruje swą przyszłością, zaczął kamerą VHS kręcić amatorskie filmy. Bohaterką jednego z nich – „Oczami dziecka” – była Stella Müller-Madej umieszczona na Liście Schindlera. Na studia reżyserskie w łódzkiej Szkole Filmowej zdawał czterokrotnie. Porażki przeżywał boleśnie, ale czasu nie marnował. Pomiędzy kolejnymi próbami zaliczył po roku filmoznawstwa oraz historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, potem zaś produkcję na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, gdzie miał okazję pracować przy etiudach ze studentami specjalizacji operatorskiej.

Studia w Filmówce – tak wymarzone i wyczekane – przyniosły nudę i rozczarowanie. – Tak naprawdę zapamiętałem spotkania z Wojciechem Jerzym Hasem oraz Grzegorzem Królikiewiczem – mówi Borys Lankosz. – W pierwszym widziałem starego mistrza w renesansowym znaczeniu tego słowa, była w nim jakaś magia. Drugi nie był na pewno człowiekiem łatwym, ale uczył nas pracy w zespole, a to bardzo ważne. 

Zaczynali naukę w szesnaścioro, do trzeciego roku dotrwała jedynie trójka – Lankosz, Małgorzata Szumowska, Łukasz Barczyk. No i uczyli się od siebie nawzajem. – To było nieprawdopodobne – podkreśla Lankosz. – Gośce i Łukaszowi zawdzięczam więcej niż szkolnym profesorom. Nieustanne dawanie i branie, ciągłe spory, burze mózgów, wzajemne oglądanie nakręconych materiałów.

Film dyplomowy „Rozwój” zdobył rozgłos i liczne nagrody, ale wewnątrz Szkoły wzbudził kontrowersje. Kazimierz Karabasz uznał go za nieetyczny, bo kłócił się z jego rozumieniem dokumentu. Do Domu Pomocy Społecznej w Ojcowie zabrał Lankosza jego przyjaciel, operator i reżyser Marcin Koszałka. W zimowym pejzażu dojechali na miejsce pod wieczór, gdy na pacjentów przestały działać leki psychotropowe. Lankosz pamięta obrazy, które zobaczył, jako przerażające. Z drugiej zaś strony nie umiał wykrzesać z siebie empatii dla tych ludzi, czuł, że jest poza sytuacją. „Wracaliśmy do Krakowa w milczeniu. Czułem, że nie umiem sobie poradzić z tym, co zobaczyłem. Miasto wyłoniło się nagle niczym nierealna metropolia. I wiedziałem już, że do Ojcowa wrócę z kamerą, aby opowiedzieć o tych ludziach, zbliżyć się do nich” – wspomina. I jeździł – ponad trzy lata. Pracę nad „Rozwojem” uważał wtedy – dziś to się nie zmieniło – za szkołę. Nie warsztatu jednak, a życia i człowieczeństwa. Zrozumiał wtedy, że chce stać po stronie bohaterów, zależy mu, aby kino, jego kino, umiało zmieniać perspektywę. Wtedy będzie po stronie dobra.

„Mam w sobie wewnętrzny radar, najważniejsza jest uczciwość wobec siebie.  Trzeba znaleźć temat i odpowiednie warunki. Bez nich nie warto zaczynać”

Tak mu zostało. Zgłębiał temat żydowski w filmie „Radegast” według scenariusza Andrzeja Barta o łódzkim getcie, a także w nakręconym w ramach programu „30 minut” „Obcym VI”,  pokazał mieszkańca Zimbabwe, który chce pobić rekord Guinessa w przemawianiu bez przerwy („Rekord Errola”) oraz mieszkańca Szczecina ruszającego w samotną wędrówkę do Chin w ucieczce przed społeczną degradacją („Kurc”). Tą drogą doszedł do „Rewersu”, który okazał się głosem, na jaki czekało polskie kino. Opowieść o kobiecie, która zmuszona jest zamordować agenta UB, miała w sobie lekkość czarnej komedii, ale i gorycz ponadczasowej metafory. Film miał wdzięk i elegancję starego kina, wspaniałe role Agaty Buzek, Krystyny Jandy i Anny Polony, a także Marcina Dorocińskiego i błyskotliwego w swym epizodzie Adama Woronowicza. Nic więc dziwnego, że w Gdyni i nie tylko w Gdyni rozbił bank z nagrodami. Lankosza zaś obarczył wyjątkową presją.

Tyle że artysta postanowił przeczekać. Nie rzucił się na łeb, na szyję w realizację kolejnego filmu, na dwa lata wyjechał do Stanów pracować nad projektami. – Mam w sobie wewnętrzny radar, najważniejsza jest uczciwość wobec siebie – mówi. – Trzeba znaleźć temat i odpowiednie warunki. Bez nich nie warto zaczynać, bo rzecz i tak się nie uda.

Po powrocie zrealizował „Ziarno prawdy” z Robertem Więckiewiczem w roli głównej. Ekranizując kryminał Zygmunta Miłoszewskiego powrócił do swego ulubionego tematu – traumy polsko-żydowskiej, ale przekuł go w potoczystą kryminalną konwencję, czasem przechodząc niepostrzeżenie do pastiszu gatunku. Widziałem ten film niedawno powtórnie na DVD, dostrzegając niezauważone za pierwszym razem smaczki. Z czasem broni się coraz lepiej.

Zabawił się w gronie świetnych aktorów „Pamiętnikiem pani Hanki” Dołęgi Mostowicza w Teatrze Telewizji, reżyserował w Teatrze Polonia u Krystyny Jandy, w pracy nad „Kolacją kanibali” odbierając kolejną lekcję nie do zlekceważenia. Razem z żoną Magdą nakręcił telewizyjny dokument o Stanisławie Lemie. Patrząc na studentów warszawskiej Akademii Teatralnej podczas prowadzonych przez siebie warsztatów mistrzowskich widzi samego siebie sprzed dwudziestu lat. Szykuje równolegle kilka projektów. Najbardziej zaawansowany to ekranizacja nagrodzonej Nike powieści Joanny Bator „Ciemno, prawie noc”. Za nim idzie opowieść o osławionej siostrze Bernardetcie, inspirowana reportażem Justyny Kopińskiej. Zatem dwa razy mrok. Czy z przełamaniem ku jasności?

— Jacek Wakar
Filmografia

2016 Autor Solaris (dokument)

2015 Ziarno prawdy (film fabularny)

2013 Pamiętnik pani Hanki (spektakl telewizyjny)

2012 Paradoks (serial fabularny)

2012 Znaki szczególne (dokument)

2009 Rewers (film fabularny)

2008 Obcy VI (film fabularny, krótkometrażowy)

2008 Radegast (dokument)

2008 Rekord Errola (dokument)

2007 Ekipa (serial fabularny)

2006 NiepoKORni (dokument)

2006 Z innej strony (dokument)

2005 Kurc (dokument)

2004 Kazimierz zamknięty (film krótkometrażowy)

2002 Polacy Polacy (dokument)

2001 Rozwój (dokument)

1997 Powiększenie (dokument)

1997 Złota nić (etiuda szkolna)

1996 Vis a vis (etiuda szkolna)

1995 Dach (etiuda szkolna)

1995 Niemcy (etiuda szkolna)

Nagrody

 

2009 Rewers

Orzeł Polska Nagroda Filmowa  − w kategorii: Najlepszy film

Orzeł Polska Nagroda Filmowa − w kategorii: Odkrycie roku

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni − Wielka Nagroda Jury „Złote Lwy”

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni − Publiczności Multikino

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni − Don Kichot, Nagroda Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni − Nagroda Dziennikarzy

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni − Nagroda Festiwali i Przeglądów Filmu Polskiego za Granicą

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni − Nagroda Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych

Seattle International Film Festival New Directors Showcase − Grand Jury Prize dla Nowego Reżysera

Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Moskwie − Nagroda „Srebrny Jerzy” dla najlepszego filmu konkursu „Perspektywy”

Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy − Nagroda FIPRESCI dla najlepszego debiutu z Europy Wschodniej

Paszport „Polityki” − nagroda kulturalna tygodnika „Polityka” w kategorii: Film

Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Pune − Nagroda za reżyserię

Festiwal Filmów Polskich „Wisła” w Moskwie − Nagroda Główna

Tarnowska Nagroda Filmowa − Nagroda Publiczności

Tarnowska Nagroda Filmowa − Nagroda Specjalna Jury

Ogólnopolski Festiwal Filmów Komediowych w Lubomierzu − Złoty Granat

2009 Radegast

Międzynarodowy Festiwal Filmowy „Żydowskie Motywy” − „Srebrny Feniks” za film dokumentalny

Festiwal Mediów „Człowiek w zagrożeniu” w Łodzi − Nagroda Fundacji Monumentum Iudaicum Lodzense

2008 Obcy VI

Międzynarodowy Festiwal Filmowy „Żydowskie Motywy” − Srebrny Feniks

2006 Kurc

Festiwal Filmowy „Wakacyjne kadry” w Cieszynie − „Złota Podkowa” za najlepszy film w konkursie filmów dokumentalnych

2002 Rozwój

San Francisco International Film Festival − Golden Gate Award w kategorii filmu dokumentalnego

Krakowski Festiwal Filmowy − Nagroda Specjalna „Brązowy Lajkonik” w Konkursie Polskim

Krakowski Festiwal Filmowy − Nagroda Główna „Srebrny Smok” dla reżysera najlepszego filmu dokumentalnego