CZŁONKOWIE


fot. Rafał Placek/GILDIA REŻYSERÓW POLSKICH

Reżyser, scenarzysta, producent. Autor największych sukcesów komercyjnych polskich kina. Za „Testosteron”, adaptację własnej sztuki teatralnej, otrzymał Bursztynowe Lwy za największy sukces frekwencyjny na Festiwalu
w Gdyni. Razem z późniejszymi o rok „Lejdis” zebrał w kinach ponad 4 miliony widzów. Członek Zarządu Gildii Reżyserów Polskich.

 

filmpolski.pl

 

imdb.com


Andrzej Saramonowicz

Redaktor, recenzent, dziennikarz, dramaturg, scenarzysta, reżyser, producent, pisarz. Lista profesji Andrzeja Saramonowicza jest imponująco długa. Tę wyliczankę można jednak z powodzeniem zastąpić stwierdzeniem: Saramonowicz jest twórcą, który na gruncie kina komercyjnego okazał się autorem o wyrazistym i uwielbianym przez publiczność stylu

Filmowy charakter pisma współreżysera „Testosteronu” opiera się zarówno na świadomej i śmiałej zabawie konwencjami na pograniczu parodii i pastiszu, jak i na prowokacyjnym „sposobie pisania”, okraszonym perwersyjnie soczystymi dialogami. Nie bez przyczyny polska publiczność postrzega Andrzeja Saramonowicza jako rozpoznawalną markę gwarantującą nie tylko dobrą zabawę, lecz także, błyskotliwą refleksję na temat otaczającej nas społeczno-politycznej rzeczywistości i zachodzących w niej przemian.

Twórca „Lejdis” jest absolwentem wydziału reżyserii Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Andrzeja Wajdy, ale nad jego wczesnymi filmami unosi się duch niezależności, która świadomie wymyka się skodyfikowanym wyznacznikom gramatyki filmowej – niezależności wzmaganej charakterystyczną (auto)ironią oraz skłonnością do czarnego humoru, groteski, a nawet makabry.

Nad wczesnymi filmami Saramonowicza unosi się duch niezależności, wzmaganej skłonnością do czarnego humoru, groteski, a nawet makabry

Artystyczny dorobek Saramonowicza charakteryzuje zawieszenie pomiędzy światem rzeczywistym, z którego jako wnikliwy obserwator czerpie garściami oraz zamiłowaniem do filmowej abstrakcji, nawiązującej do różnych stylizacji i sposobów opowiadania niekiedy skomplikowanych i wielowymiarowych historii. Saramonowicz ma świadomość, że filmy robi się przede wszystkim dla publiczności. Reżyser „Ciała” nie tylko zdaje się wyczuwać jej potrzeby, ale też z dużą dawką humoru i empatii próbuje je wyprzedzać i kreować.

Filmowy debiut Saramonowicza, „Pół serio”, był rewelacją  XXV Festiwalu Filmowego w Gdyni. Nie było w obszarze polskiego kina podobnie autotematycznego projektu, który w tak odważny, niczym nieskrępowany sposób obalałby mity branży filmowej, kpiąc z towarzyszących jej stereotypów. Choć projekt podpisała trójka przyjaciół – Tomaszowie Konecki i Madejski oraz Andrzej Saramonowicz – to właśnie ten trzeci został wyróżniony Nagrodą Specjalną Jury za scenariusz.

fot. Rafał Placek / GILDIA REŻYSERÓW POLSKICH

Pomysł na film zrodził się podczas pracy nad programem publicystycznym Telewizji Polskiej, w którym prezentowano  sylwetki różnych twórców kina poprzez inspirowane ich twórczością fabularne scenki. Parodiowano w nich styl Pasikowskiego, Ślesickiego, Machulskiego, Bergmana, Kieślowskiego, nawiązywano też do „Gwiezdnych Wojen” czy przesiąkniętych psychoanalizą filmów Woody’ego Allena. Saramonowicz, udowodnił, że postmodernistyczna gra z konwencjami na polskim gruncie może bawić tak samo, jak ta amerykańska.

W 2003 roku duet Tomasz Konecki – Andrzej Saramonowicz odniósł kolejny sukces zarówno wśród krytyków, jak i publiczności. Nagrodzone Złotą Kaczką za najlepszy film roku „Ciało” to dziś bez wątpienia dzieło kultowe. Twórcy zaoferowali wyraźną kontrpropozycję wobec ówcześnie realizowanej polskiej produkcji komediowej, uderzając w ton groteski i czarnego humoru.

Przy okazji pracy nad „Ciałem” udało się również zbudować trzon ekipy aktorskiej, która stanie się jednym ze znaków rozpoznawczych filmowego przedsiębiorstwa Koneckiego i Saramonowicza: od Rafała Królikowskiego po Tomasza Karolaka, Krzysztofa Stelmaszyka, Roberta Więckiewicza czy Piotra Adamczyka, a po stronie pań – Iza Kuna, Edyta Olszówka i Magdalena Boczarska, które stały się kilka lat później gwiazdami przeboju kinowego „Lejdis”.

„Ciało” początek bierze z telewizyjnego programu według pomysłu Saramonowicza. Sylwetki mistrzów kina – choćby Bergmana czy Allena – ubarwiano w nim zabawnymi scenkami, w których parodiowano ich styl

Sukces na ogromną skalę przyszedł wraz z następnym projektem: ekranizacją sztuki teatralnej „Testosteron” autorstwa Saramonowicza. Sztuka Saramonowicza jest po prostu rewelacyjnie napisana, skrzy się od językowych dowcipów i nieustannie zaskakuje zwrotami akcji. Wbrew tytułowi, który sugeruje apoteozę męskości, jest to demontaż mitu macho – pisał Roman Pawłowski w „Gazecie Wyborczej”.

Kinowa adaptacja „Testosteronu” powstała w 2007 roku. Film z miejsca zyskał status kinowego hitu. Twórcy jednak nie zatrzymali się wyłącznie na analizie buzujących hormonami męskich zachowań. Kontynuacja rozważań nad współczesną „wojną płci” doprowadziła ich do stworzenia jednej z najpopularniejszych polskich komedii XXI wieku. „Lejdis” (2008) stało się współczesnym hymnem na cześć przyjaźni, kobiecej solidarności i niezależności.

Bohaterki filmu – choć piękne i atrakcyjne – nie są  wolne od wad, popełniają błędy i być może nie zawsze podejmują słuszne decyzje, ale w swoich wyborach pozostają konsekwentne. Niczego nie żałują, mkną do przodu i mają świadomość, że ostatecznie napędza je nie miłość do facetów, ale do życia samego w sobie. Tym, co łączy „Lejdis” z „Testosteronem”, prócz powtarzającego się motywu damsko-męskich potyczek, pozostaje rodzaj silnej empatii, którą odczuwamy wobec nie zawsze idealnych postaci przemawiających z ekranu naszym językiem i przeżywających nasze  rozterki.

Aktorstwo zawsze było mocną stroną filmów Koneckiego, Saramonowicza i Madejskiego, sięgających po wykonawców równie popularnych, co cenionych przez krytykę.  Występujące w głównych rolach aktorki zaskakują dojrzałością kreacji, ukazując przy tym walory warsztatu, jakich dotąd ujawnić nie miały okazji – pisał w swojej recenzji „Lejdis” na łamach miesięcznika „Kino” Konrad J. Zarębski.

Po fenomenalnych sukcesach „Lejdis” i „Testosteronu” (razem ponad cztery miliony widzów w kinach) artystyczny duet postawił na odważniejszą, pod wieloma względami, propozycję, będącą prowokacyjną satyrą na absurdy polskiej rzeczywistości. „Idealny facet dla mojej dziewczyny” (2009) był przesiąknięty krytycyzmem zarówno wobec katolickiego konserwatyzmu, jak i radykalnego feminizmu. Konflikt pomiędzy przeciwstawnymi systemami wartości posłużył twórcom jako tło dla niezwykle oryginalnej historii miłosnej. Film Koneckiego i Saramonowicza nie dorównał pod względem popularności poprzednim dokonaniom duetu, ale i tak osiągnął imponującą frekwencję (ponad 700 tysięcy widzów). Dzieło zdobyło główną nagrodę na 7. Festiwalu Europejskich Filmów Komediowych w Mladá Boleslav, pokonując m.in. nominowany do Oscara film Mike’a Leigh „Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia”.

Saramonowicz jako jedyny polski filmowiec podpisał lukratywny kontrakt z amerykańskim potentatem Warner Bros., który zauważył ogromny potencjał autora „Lejdis”

„Idealny facet…” został doceniony po latach, a zawarta w nim krytyczna refleksja nad  polskimi przywarami ani trochę nie straciła na aktualności. Film był ostatnim wspólnym przedsięwzięciem Koneckiego i Saramonowicza. Niedługo po premierze autor „Testosteronu” założył samodzielną firmę producencką o nazwie San Graal (wcześniej twórcy występowali pod wspólnym szyldem Van Worden).

Na początku 2010 roku Saramonowicz podpisał, jako jedyny polski filmowiec, lukratywny kontrakt z amerykańskim potentatem Warner Bros., który w swojej strategii inwestowania w rynkach lokalnych – jak miało to dotychczas miejsce we Włoszech, Niemczech czy we Francji – zauważył ogromny potencjał polskiego twórcy. Twórcy – dodajmy – który był w stanie dwa sezony (2007/2008) z rzędu pokonać w polskim box office′ie ówczesne amerykańskie blockbustery.

Andrzej Saramonowicz to niezwykle utalentowany scenarzysta, reżyser i producent. Dlatego też cieszymy się niezmiernie z faktu podpisania umowy z nim i jego firmą producencką. (…) Ogromnie cieszy nas możliwość udzielenia Andrzejowi Saramonowiczowi wsparcia przy wielu ciekawych projektach. Dzięki temu będziemy mogli wesprzeć polski przemysł filmowy i mieć istotny wkład w rozwój kultury polskiej – oświadczył Richard J. Fox, ówczesny wiceprezes Warner Bros Picture International.

Kolejny film Saramonowicza – „Jak się pozbyć cellulitu” (2011) można do pewnego stopnia traktować jako hołd dla szalonych komedii (p)omyłek, którymi sławę przed laty zaskarbili sobie na całym świecie właśnie bracia Warner. Zgodnie z zaproponowaną konwencją absurd goni absurd, ale jest w tym dużo wewnętrznej harmonii, którą spaja przede wszystkim humor i świetny komediowy timing. Reżyser znów żongluje konwencjami, dzieli swoją opowieść na sześć rozdziałów dostarczając widzowi pełnego spectrum filmowych wrażeń – od mrocznego thrillera w stylu Briana de Palmy, po musical czy neurotyczne, osobliwe dywagacje o naturze zjawisk codzienności rodem z filmów Woody’ego Allena. Bohaterkami „Jak się pozbyć cellulitu” są znów kobiety, które w spódnicy albo w szpilkach ratują swój „swój prywatny świat” przed męską zagładą.

– Uwielbiam robić filmy o kobietach i dla kobiet, bo to najwdzięczniejszy temat i najwdzięczniejsza widownia. Bohaterki „Jak się pozbyć cellulitu” to dziewczyny, które nie boją się trudnych wyzwań i stając z podniesionym czołem do zmagań z mężczyznami, nie przestają się przy tym świetnie bawić. Są pełne nieskrępowanej fantazji, ujmującego wdzięku i inteligentnie przebiegłe, nie sposób ich nie pokochać – mówił Saramonowicz.

Niedawno Andrzej Saramonowicz zadebiutował jako powieściopisarz. Jego „Chłopcy”, oryginalna analiza współczesnych relacji między rodzicami a dziećmi i kwestii odpowiedzialności za nich w świecie, szybko stała się bestsellerem. Obecnie Saramonowicz pracuje nad nowym projektem filmowym. Na razie, reżyser, w swoim stylu, zdradził, jedynie to, że „dla odmiany” jego następne dzieło… będzie komedią.

— Diana Dąbrowska
Filmografia

2011 Jak się pozbyć cellulitu (film fabularny)

2007 Testosteron (film fabularny)

2003 Ciało (film fabularny)

2003 Spotkania (etiuda szkolna)

 

Nagrody

2009 Idealny facet dla mojej dziewczyny

Srebrny Bilet − Nagroda Stowarzyszenia „Kina Polskie”

2008 Lejdis

Złota Kaczka −  nagroda przyznawana przez miesięcznik „Film” w kategorii: Najlepszy Film sezonu 2007/2008

Złota Kaczka − nagroda przyznawana przez miesięcznik „Film” w kategorii: Najlepszy Scenariusz sezonu 2007/2008

Festiwal Filmowy „Wakacyjne kadry” − Nagroda Publiczności

Brylantowy Bilet − Nagroda Stowarzyszenia „Kina Polskie”

2007 Testosteron

Seattle Polish Film Festival − Nagroda dla Najlepszej Komedii

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni − Bursztynowe Lwy dla filmu, który odniósł w kinach największy sukces frekwencyjny w okresie: wrzesień 2006 – sierpień 2007

Diamentowy Bilet − Nagroda Stowarzyszenia „Kina Polskie”

2004 Ciało

Złota Kaczka − nagroda przyznawana przez miesięcznik „Film” w kategorii: najlepszy polski film

Ogólnopolski Festiwal Filmów Komediowych w Lubomierzu − Brązowy Granat

2000 Pół serio

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni − Nagroda Specjalna Jury