AKTUALNOŚCI


Wojna nie umiera nigdy

„Mała zagłada”, znakomita, wstrząsająca książka Anny Janko, przeniesiona na ekran.  Film, łączący zdjęcia dokumentalne z animacją, w reżyserii Natalii Korynckiej Gruz zadebiutuje w Konkursie polskim Krakowskiego Festiwalu Filmowego. 

O świcie, 1 czerwca 1943 roku, ze wzgórz wokół wsi Sochy na Zamojszczyźnie zeszli Niemcy. Strzelali z karabinów maszynowych do uciekających ludzi, a w ich domy zapalającymi kulami. Gdy już znaleźli się na dole, dobijali mieszkańców i podpalali to, co zostało. Potem nadleciało dziewięć samolotów, które dokończyły dzieła. Teresa Ferenc miała wtedy 9 lat. Ona i jej młodsze rodzeństwo patrzyli na śmierć matki i ojca, na pożar wsi.

Mała zagłada, reż. Natalia Koryncka-Gruz

Mały człowiek, jeśli uchodzi z życiem po tak ekstremalnym doświadczeniu staje się pierwszym ogniwem dziedzicznej traumy. 75 lat po tych wydarzeniach, matka, córka i wnuczka przekazują nam tragiczną historię. Twórcy filmu mierzą się z pytaniami: Jak radzimy sobie z wojenną postpamięcią w rodzinie? Czy wojna nigdy się nie kończy? 

W filmie obserwujemy dzień zagłady z wielu perspektyw. Narratorka prowadzi rozmowy, przegląda fotografie i dokumenty, opowiada też o innych wojnach, o innych dzieciach: japońskich, kambodżańskich, bałkańskich, rwandyjskich, syryjskich. Nagrania dokumentalne mieszają się w filmie z animacją tworząc coś w rodzaju pejzażu świata wewnętrznego. 

Dla matki wojna jest bezpośrednim wstrząsającym doświadczeniem o charakterze totalnym, dla córki jest bolesną opowieścią rodzinną, która wydrążyła dziury w podświadomości ‑ jak niewspółmierne reakcje lękowe i sny wojenne, dla wnuczki zaś jest czymś rozpoznawanym np. w kontekście wojennych gier komputerowych, historią, której nie chce dopuścić do swojego życia – mówi o filmie jego reżyserka Natalia Koryncka-Gruz. 

Animacje wycinankowe w filmie stworzyła córka pisarki, wnuczka bohaterki tragicznych wydarzeń, Zuzanna Majer. Za animacje klasyczne odpowiadał Tomasz Siwiński. Narratorką czytającą relację w filmie jest Magdalena Cielecka.

Film został oparty na głośnej książce Anny Janko pt „Mała zagłada”, nagrodzonej w 2016 roku wieloma prestiżowymi wyróżnianiami literackimi, m.in. Warszawską Nagrodą Literacką i Nagrodą Gryfia, finałem Europejskiej Nagrody Literackiej Angelus. Zabrałam ci twoją historię, mamo, twoją apokalipsę.  Karmiłaś mnie nią, gdy byłam mała, szczyptą, po trochu, żeby mnie tak całkiem nie otruć. Ale się uzbierało. Mam ją we krwi… – napisała w „Małej zagładzie” jej autorka.

Opowiedziana z bardzo prywatnej perspektywy „Mała Zagłada” przypomina o powszechnym wówczas dramacie, trudnym do wyobrażenia złu. I, tak jak w reportażach Swietłany Aleksijewicz, tak też tutaj wojna nie jest tylko tragicznym fragmentem historii, ale wspomnieniem, które również po latach wzmaga czujność, jest zagrożeniem, które może się powtórzyć. pisała w recenzji książki w tygodniku „Polityka“ Aleksandra Żelazińska. Książka Anny Janko jest powieścią o losach bliskich podczas wojennej gehenny. Ma ona jednak wyjątkowe znaczenie. Opisuje hekatombę wsi w czasie, w którym pamięć chłopskich ofiar jest gdzieś na uboczu oficjalnej przestrzeni upamiętniania II wojny światowej. – podkreślał publicysta Kultury Liberalnej, Lech M. Nijakowski.

Pierwsze zamknięte pokazy filmu już od przyszłego tygodnia, oficjalna premiera na 58. Krakowskim Festiwalu Filmowym, który potrwa od 27 maja do 3 czerwca 2018 roku. Filmy w Konkursie polskim oceni Jury w składzie: Tadeusz Sobolewski – przewodniczący, Anna Jadowska, Dorota Kobiela, Mikołaj Jazdon i Petro Aleksowski.

Producentem „Małej zagłady” jest Eureka Studio, koproducentami są: Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny, Narodowe Centrum Kultury, Telewizja Polska S.A., Letko sp. z o.o.

red. / materiały prasowe

czytaj więcej o Natalii Korynckiej-Gruz