AKTUALNOŚCI


Korupcja pamięci

Na TVP VOD jest już dostępny „Ezi”, teatr telewizji w reżyserii Janusza Zaorskiego. Jak pisali krytycy: „Ezi”to spektakl, który bierze z piłki nożnej tylko tyle, ile trzeba, by opowiedzieć o pamięci, winie, tożsamości i o tym, jak łatwo naród potrafi kogoś „wymazać”, a potem udawać, że to była wyłącznie kwestia zasad.

Ezi | reż. Janusz Zaorski fot. Przemyslaw Jendroska

W 1974 roku, podczas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Republice Federalnej Niemiec doszło do spotkania, które do dzisiaj owiane jest tajemnicą. Kazimierz Górski, nazywany później „trenerem tysiąclecia” spotkał się wtedy z Ernestem Wilimowskim, który w przeszłości reprezentował Polskę i III Rzeszę. Na kanwie tych wydarzeń powstał spektakl „Ezi” w reżyserii Janusza Zaorskiego.

Drużyna prowadzona przez Kazimierza Górskiego (Zbigniew Zamachowski) nazajutrz ma zagrać mecz z Niemcami. Wygrana może im zapewnić tytuł mistrzów świata. Niespodziewane w hotelu, w którym nocują piłkarze, zjawia się Ernest Wilimowski „Ezi” (Andrzej Chyra) – przedwojenny geniusz futbolu, który po wojnie stał się w polskiej narracji „białą plamą”, bo w czasie okupacji grał w barwach III Rzeszy. Takie spotkanie miało miejsce na prawdę (choć w rzeczywistości rozmowa była krótka). W teatrze Roberta Talarczyka (scenariusz) i Janusza Zaorskiego to spotkanie zostaje rozbudowane do trwającego całą noc, poprzedzającą decydujący mecz, pojedynku sumień.

Ezi | reż. Janusz Zaorski fot. Przemyslaw Jendroska

Wilimowski podchodzi Górskiego jak ktoś, kto już dawno przegrał proces o własne nazwisko. „Chciałem Pana poznać, o panu teraz głośno, niech się powiedzie polskiej drużynie, proszę mnie źle nie wspominać” – mówi.

Górski nie jest postawiony w roli sędziego czy świętego. Jest człowiekiem w szczytowym momencie kariery, który z pełnym zrozumieniem spogląda w oczy temu, kogo historia odtrąciła. Między mężczyznami zaczyna się rozmowa o sporcie, ale szybko przechodzi ona w rozmowę o Polsce: o tożsamości, lojalności i cenie przetrwania. Na pierwszy plan wybija się śląskość Wilimowskiego, jego przesuwana przez historię przynależność, ciągła zmiana państw nad głową, w której patriotyzm nie jest jednoznacznym wyborem.

Ezi | reż. Janusz Zaorski fot. Przemyslaw Jendroska

„Ezi” Wilimowski to człowiek spragniony uznania, ale też świadomy własnej klasy: rekordzista mundialu 1938, król strzelców, „snajper”, który zgodził się na grę dla Niemców dopiero wtedy, gdy jego matkę wywieziono do Auschwitz, a zgodę uczyniono kartą przetargową w sprawie jej uwolnienia.

Zamachowski jako Górski wnosi do tego starcia klasę człowieka, który rozumie, że historia rzadko bywa czarno-biała, który sam, na własnej skórze, jako Lwowiak doświadczył tego, co to znaczy reprezentować kraj w burzliwych czasach.

Andrzej Chyra w rozmowie dla „Rzeczpospolitej” mówił, że w tekście przekonała go nie tyle legenda postaci, co warunki spotkania: „Teatr Telewizji musi zmieścić dwóch ludzi w kamerze, często w bliskim planie, jest szansa na to, żeby działać nie niedużym gestem, a niuansem, tym co się dzieje tu i teraz pomiędzy ludźmi… oko w oko, ząb w ząb”.

Aktor wcielający się w Eziego podkreśla też, że nie interesuje go moralna laurka ani łatwe stanowisko wobec bohatera. „W spotkaniu Górskiego z Wilimowskim mamy człowieka, który jest w glorii sławy, i człowieka w głębokim cieniu, który jednak czuje, że należy mu się też blask. To są przeciwności, paradoksy. Dla mnie paradoks jest iskrą życia”. 

Ezi | reż. Janusz Zaorski fot. Przemyslaw Jendroska

W recenzji z serwisu „Kultura dla nas” czytamy: „Są takie premiery, po których wychodzi się w ciszy. Nie dlatego, że brakuje słów, ale dlatego, że trzeba je najpierw sobie poukładać. To jeden z tych spektakli, które zostają w nas na długo, budząc pytania o historię, pamięć i nasze własne wybory. ”.

e-Teatr pisze: „Przez symboliczne spotkanie dwóch wybitnych postaci – trenera wszech czasów i jednego z najlepszych piłkarzy okresu międzywojennego twórcy podejmują próbę rozliczenia z dramatyczną historią XX wieku, pokazując konsekwencje wyborów dokonywanych w czasach totalitaryzmów oraz ich wpływ na indywidualne losy i zbiorową pamięć. Jednocześnie spektakl nie traci lekkości – to pełna ciepła i subtelnego humoru opowieść o życiu, piłce nożnej i niespełnionych marzeniach”. Autor tekstu w serwisie Teatr dla wszystkich podkreśla, że wielką zasługą sztuki i spektaklu jest „przywrócenie postaci Ernesta Wilimowskiego świadomości wielu ludzi”.

W tym samym tekście czytamy: „Zaorski jest tu wyborem niemal oczywistym – nie tylko dlatego, że kocha piłkę, ale dlatego, że od lat interesują go mechanizmy społecznego kłamstwa i brudu pod elegancką narracją. Piłkarski poker był o korupcji w futbolu; Ezi jest o korupcji pamięci. O tym, jak wygodnie jest mieć bohaterów bez skazy i zdrajców bez okoliczności łagodzących”.

„Ezi” zostaje w głowie, bo nie daje prostej ulgi. Zostawia widza z nieprzyjemnym pytaniem: ile razy w życiu ocenialiśmy czyjąś decyzję, nie mając pojęcia, jakie miał opcje. I z jeszcze gorszym: ile razy uznaliśmy, że „dla dobra wspólnego” można kogoś wyrzucić poza pamięć.

To nie jest spektakl o tym, czy Wilimowski „był winny”. To spektakl o tym, jak bardzo my – widzowie, wspólnota, państwo, historia – lubimy mieć winnych pod ręką.

„Ezi”
reż. Janusz Zaorski
premiera w Teatrze Telewizji: 23 lutego 2026
spektakl dostępny na TVP VOD