CZŁONKOWIE


fot. Ola Bedlovska

Jego pierwszy pełnometrażowy film „Roving Woman” miał światową premierę podczas Tribeca Film Festival 2022 w Nowym Jorku. Zanim skończył reżyserię, był inżynierem budownictwa, a zaraz po studiach na politechnice pracował na budowie w Arabii Saudyjskiej.

 

 

filmpolski.pl

 

imdb.com


Michał Chmielewski

Jego pierwszy pełnometrażowy film „Roving Woman” miał światową premierę podczas Tribeca Film Festival 2022 w Nowym Jorku. Zanim skończył reżyserię, był inżynierem budownictwa, a zaraz po studiach na politechnice pracował na budowie w Arabii Saudyjskiej. Michał Chmielewski wyreżyserował również wiele filmów krótkometrażowych i teledysków, które były wyświetlane na festiwalach filmowych na całym świecie, zdobywając liczne nagrody.

Urodził się w 1988 roku w Krakowie. Jego nieoczywista droga do kariery filmowej prowadziła przez politechnikę i studia inżynierii budownictwa. Zaraz po studiach pracował na budowie w Arabii Saudyjskiej i, jak opowiada: „To właśnie tam zacząłem kręcić swoje pierwsze filmy − telefonem, aparatem. Sam w nich występowałem, to były moje monologi, odgrywałem w nich jakieś scenki, miałem w dodatku swoją mini publiczność wśród znajomych. Fascynowałem się też fotografią i nawet ją studiowałem w międzyczasie. A potem dostałem się do Szkoły Filmowej w Katowicach.”

Przełom w jego karierze nastąpił szybko, szkolna etiuda „Śnił mi się już słoń i kino” (2018) została najlepszym filmem festiwalu The Quarantine Film Festival. 12-minutowy film opowiada historię Nicolasa, 8-letniego chłopca zafascynowanego literaturą. Za kilka dni ma wydać swoją pierwszą książkę, Połamany ludzik. Tata Nicolasa często bierze go na przejażdżki nad morze, podczas których rozmawiają o życiu i sztuce. Towarzyszem Nicolasa jest Ravik, żółw stepowy. Na jednej z takich przejażdżek Nicolas zauważa na plaży starszą od siebie dziewczynę, Ewę, i zakochuje się.

 

Słoń był luźno oparty na ojcowsko-synowskiej relacji pisarzy Rolanda i Nicolasa Toporów − opowiada reżyser − Przeczytałem gdzieś, że przeprowadzali ze sobą takie wywiady, jak ten, który zaczyna mój film. Słoń był zresztą zaliczeniem przedmiotu ‘adaptacja’ u profesora Bajona, a tekstem wyjściowym − oraz pretekstem do napisania scenariusza − była powieść Prousta.”

Rok później powstał film „Hi, How Are You” (2019), który, według słów Chmielewskiego, także ma podłożę literackie: lekko zahacza o opowiadanie Murakamiego „Zniknięcie słonia”. W dużej mierze film był również inspirowany postacią Daniela Johnstona, niesamowitego, lecz niedocenionego muzyka, który był w swoim życiu zagubiony.

Hi, how are you? | reż. Michał Chmielewski

„Hi, How Are You” to historia bezrobotnego pięćdziesięciolatka, Sławka, który albo siedzi w domu i wykonuje zlecone przez żonę prace, albo włóczy się po osiedlu, szukając zaginionego kota. Pewnego dnia poznaje tajemniczą sąsiadkę Kamilę, która zaprasza go do swojego ogrodu. Film zdobył zdobył wiele nagród, w tym Nagrodę Canal+ na Koszalińskim Festiwalu Debiutów Filmowych “Młodzi i Film”.

W 2022 roku w prasie branżowej zrobiło się o Chmielewskim bardzo głośno: polski debiutant został nominowany do nagrody Best New Narrative Award prestiżowego Tribeca Film Festival w Nowym Jorku, a produkcję jego filmu wsparł Wim Wenders.

„Byłem na czwartym roku i musiałem podjąć jakieś decyzje. Miałem do wyboru kolejny krótki metraż i tę całą klasyczną drogę, jaką przechodzi absolwent szkoły filmowej w Polsce − wspomina Chmielewski w rozmowie z Joanną Malicką dla serwisu ultra_maryna. − Ile można zrobić tych krótkich metraży? Mam taką amerykańską obserwację: krótkie metraże nikogo tu nie interesują. A już zwłaszcza inwestorów. Wielu twórców – Jarmusch czy nasz Andrzej Jakimowski – zrobili swoje pierwsze fabuły za własne i to niewielkie pieniądze. Pomyślałem, że może to jest dobra droga”. Tak powstał pomysł na „Roving Woman”.

Scenariusz do Roving Woman napisaliśmy razem z Leną Górą. Wspólnie zdecydowaliśmy, że akcja naszego filmu będzie się głównie dziać na kalifornijskiej pustyni. Postanowiliśmy pojechać do Los Angeles, gdzie miałem kilku znajomych, a Lena mieszkała tam wcześniej. – wspomina reżyser – Na początku mieliśmy mało pieniędzy. Tyle, co na szkolną etiudę. A jednak postanowiliśmy napisać scenariusz filmu pełnometrażowego i chcieliśmy nakręcić nasz film od razu. W miesiąc napisaliśmy scenariusz, pojechałem do Stanów, natychmiast zaczęliśmy szukać lokalizacji i ruszyliśmy ze zdjęciami. Cała praca zajęła nam dwa i pół roku. Nasz film wyrósł w duchu prawdziwego kina niezależnego.”

Roving Woman | reż. Michał Chmielewski

Dwudziestokilkuletnia Sara (Lena Góra) właśnie rozstała się z chłopakiem (nigdy nie widzimy go na ekranie). Nietrzeźwa, ubrana w długą elegancką suknię i białe szpilki, Sara urządza mu awanturę, godzinami dobijając się do jego drzwi. W rezultacie, zrezygnowana i odrzucona, spędza noc na śmietnikowej kanapie. Następnego ranka, włócząc się bez sensu po Los Angeles, trafia na stację benzynową, gdzie pod wpływem impulsu kradnie samochód i rusza w nieznane.

W samochodzie Sara znajduje nieoczekiwanego towarzysza podróży – męski głos (John Hawkes), który sączy się z pozostawionego w odtwarzaczu CD, przeplatając kolejne piosenki osobistymi dedykacjami. Sara zaczyna traktować je jak wiadomości skierowane właśnie do niej. Samochód – jej jedyne schronienie, oraz głos i przedmioty jego właściciela, Gregory’ego Milloya, to jej drogowskazy w podróży coraz dalej na wschód przez pustynne drogi Joshua Tree. Z czasem fascynacja nieznanym mężczyzną zamienia się w chęć odnalezienia go.

Roving Woman | reż. Michał Chmielewski

Ale samotna podróż Sary po pustyni nie jest obsesyjną pogonią za obcym. To podróż wewnątrz siebie, próba odnalezienia w sobie tego, co wyzwoli bohaterkę z narzuconej jej roli „kobiety porzuconej”. Spotkania z różnymi ludźmi po drodze – od pary z Południa (w tej roli zachwycający Bear Badeaux i Crystal Rivers) po tajemniczego autostopowicza (zabawnie skromny epizod weterana niezależnego producenta Chrisa Hanleya) – oferują różne perspektywy na życie, miłość i samotność.

W filmie sceny, zaplanowane w scenariuszu, twórcy łączyli z improwizacją i użyciem ukrytej kamery, np. w scenach, gdy widzimy Sarę w samochodzie, jeżdżącą po mieście i wokół niego, proszącą ludzi o pożyczenie telefonu, aby zadzwonić do jej mamy, pytającą ludzi o drogę czy proszącą o pieniądze.

Roving Woman | reż. Michał Chmielewski

Roving Woman to zbiór różnych inspiracji: zderzenie własnych doświadczeń połączonych z inspiracją artystką Connie Converse, która była pierwszą amerykańską singer-songwriterką. Funkcjonowała na scenie muzycznej Greenwich Village w latach 60. Pewnego dnia spakowała swojego volkswagena Garbusa, ruszyła przed siebie i słuch po niej zaginął. Ona jest dla mnie takim zagubieńcem, outsiderem. Często ludzie mówią, że w moich filmach szukam na peryferiach społeczeństwa czy kultury, i rzeczywiście jest to jakiś wspólny element moich prac – opowiada reżyser.

„Dwie niespokojne dusze – Connie Converse i Sarę – łączy tułaczka, którą podejmują w imię odnalezienia własnego ja i zmierzenia się z przytłaczającym poczuciem samotności. Roving Woman eksploruje uczucie izolacji i wewnętrznych lęków człowieka w podróży, w towarzystwie intrygujących elektronicznych kompozycji Teoniki Rożynek czy dopiero niedawno odkrytych i docenionych melancholijnych kawałków Converse. To właśnie warstwa muzyczna buduje tu prawdziwie amerykański klimat kina drogi. Malownicze krajobrazy Kalifornii z czasem stają się dla Sary źródłem ukojenia, a skradziony samochód – nowym domem i upragnionym azylem” – czytamy w recenzji Darii Sienkiewicz z Filmwebu.

Roving Woman | reż. Michał Chmielewski

„Pełen duszy, czuły i zabawny… Pięknie nakręcony, ze wspaniałą ścieżką dźwiękową i świetną główną rolą” – napisał po premierze „Film International”.

„Debiutując w filmie fabularnym, Chmielewski wykazuje się godną uwagi pewnością siebie.” – czytamy w recenzji filmu Aleksa Ramona.

Za „Roving Woman” Michał Chmielewski otrzymał m.in. nagrodę magazynu „K MAG” w kategorii FILM, przyznawaną młodym, obiecującym twórcom. Obecnie pracuje nad dwoma nowymi projektami: „Polaroid Kidd”, filmem fabularnym opartym na życiu Mike’a Brodiego, oraz filmem „Sąsiedztwo” – napisanym wspólnie z Martą Konarzewską.

„Najbardziej interesują mnie w kinie relacje, obserwacje prostych rzeczy i tego, co się dzieje między ludźmi. Lubię na przykład Jima Jarmuscha, który skupia się na bohaterach, a nie na wydarzeniach. Czasami obserwowanie dobrze zbudowanego, oryginalnego i ciekawego bohatera w codziennej sytuacji (np. robiącego zakupy) może być bardziej fascynujące niż hollywoodzkie zwroty akcji.” – deklaruje swój sposób widzenia kina Michał Chmielewski.

Filmografia

2022 „Roving Woman” (film fabularny)

2019 „Hi, How Are You” (etiuda szkolna)

2018 „Śnił mi się już słoń i kino” (etiuda szkolna)

2017 „Cztery siostry” (etiuda szkolna)

2017 „Jesteś sam i dryfujesz” (etiuda szkolna)

2016 „Flashback” (etiuda szkolna)

2016 „Nadja” (etiuda szkolna)

Nagrody

„Roving Woman”

  • Sopot (Sopot Film Festival) Wyróżnienie Jury Konkursu Nowe Wizje
  • Lublin (Lubelski Festiwal Filmowy) Wyróżnienie
    w kategorii: Fokus: Storytelling
  • Koszalin (Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych “Młodzi i Film”) Nagroda Dziennikarzy
    za “opowieść o tym, jak przestać się bać samotności. Za bohaterkę, która pozwala sobie być wrażliwą i kruchą. Wreszcie za połączenie amerykańskiego kina drogi z europejską wrażliwością”
  • Koszalin (Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych “Młodzi i Film”) Wyróżnienie za film fabularny
    za “skromną, mądrą, opowieść drogi. O uczeniu się bycia samym ze sobą, stawaniu się wolnym i niezależnym”

„Hi, How Are You”

  • Wrocław (Long Story Short Film Festival) Nagroda Publiczności
  • Bytom (Bytom Film Festiwal) Nagroda dla najlepszego filmu fabularnego
  • Warna (The Quarantine Film Festival) Nagroda dla najlepszego filmu
  • Łódź (Festiwal “Kamera Akcja”) Nagroda dla najlepszej etiudy
  • Koszalin (Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych “Młodzi i Film”) Nagroda Canal+
    w postaci zakupu licencji przez kanał filmowy AleKino+

„Śnił mi się już słoń i kino”

  • Gura Humorului (Międzynarodowy Festiwal Filmów, Diaporam i Fotografii “Jesień w Worońcu”) Nagroda dla najlepszego filmu studenckiego