CZŁONKOWIE


Fot. Slawomir Kaminski/ Agencja Wyborcza.pl

Za „Innego końca nie będzie” otrzymała nagrodę publiczności Warszawskiego Festiwalu Filmowego, oraz dwie nagrody Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni oraz  nagrodę za reżyserię w Koszalinie. od pierwszego szkolnego filmu Monika Majorek konsekwentnie przygląda się relacjom rodzinnym z uważnością kierując kamerę zarówno na drobne rysy, jak i wielkie pęknięcia.


Monika Majorek

Konsekwentnie przygląda się relacjom rodzinnym z uważnością kierując kamerę zarówno na drobne rysy, jak i wielkie pęknięcia. Od pierwszej szkolnej etiudy Monika Majorek, odkrywa przed widzem swój talent do dostrzegania najważniejszych i przełomowych wydarzeń w pozornie ulotnych i zwyczajnych momentach życia swoich bohaterów.

Lipiec 2014 roku, Ukraina, obwód doniecki. Ojciec z 11-letnim synem przemierza puste drogi obstawione bojówkami uzbrojonych separatystów. Jedzie spotkać się ze swoim ojcem, który przekazał wiadomość o fatalnym stanie swojego zdrowia. Na miejscu okazuje się, że starszy pan ma się całkiem dobrze i celowo wprowadził dawno niewidzianego syna w błąd.

Pierwsze | reż. Monika Majorek

W etiudzie „Pierwsze” Monika Majorek nie koncentruje się jednak na niezałatwionych sprawach między dorosłymi mężczyznami. Jej opowieść skupia się na 11-letnim chłopcu, z którym nikt nie rozmawia o celu jego udziału w tej podróży. Kiedy mężczyźni są zajęci sobą, chłopiec zawiera znajomość z dziewczynka z sąsiedztwa. Choć nie potrafią się porozumieć, rodzi się miedzy nimi więź. Sytuację między dziećmi zmienia katastrofa samolotu pasażerskiego Malaysia Airlines zestrzelonego przez rakietę separatystów tuż nad głowami naszych bohaterów.

Powstały w 2015 roku krótkometrażowy film, został wyprodukowany w Warszawskiej Szkole Filmowej, gdzie Monika Majorek studiowała reżyserię. W tym samym roku, ze swoim kolejnym filmem studenckim, „Inka”, reżyserka dostała się do Cannes Short Film Corner, Palm Springs Short Fest i na wrocławskie Nowe Horyzonty.

Inka | reż. Monika Majorek

„Inka” to historia młodej dziewczyny ze wsi, która konfliktuje się z miejscowym proboszczem. Tego, co wydarzyło się między nim a dziewczyną możemy się tylko domyślać po panicznym strachu jaki ogrania bohaterkę gdy dowiaduje się, że ksiądz został sam na sam z jej młodszą siostrą. Lokalna społeczność w potencjalnej ofierze widzi zdrajczynię, a ojciec dziewczyny radzi zostawić tę sprawę, bo za jakiś czas wszystko rozejdzie się po kościach i Inka zapomni. Majorek nie prowadzi fabuły do oczywistej puenty, w onirycznym finale zostawia widza z pytaniem jaką cenę zapłaciła Inka za próbę walki o sprawiedliwość.

W 2020 roku Monika Majorek zrobiła dyplomowy film „Po sezonie”. Powróciła w nim do tematu dorastania i budzących się uczuć, tym razem koncentrując się na erotycznym aspekcie zachodzącej w młodym człowieku przemiany. Oto nastoletni Adam, mieszkaniec ośrodka wypoczynkowego, który prowadzą jego rodzice. Matka i ojciec, wciąż traktujący go jak dzieciaka, zwracający się do tego upupiającym „Adasiu” i wchodzący bez pukania do łazienki, nie domyślają się jakie wrażenie zrobiła na ich synu tajemnicza kobieta, która zjawia się w ośrodku po sezonie. Obsesyjne podglądanie nieznajomej doprowadzi Adama także to smutnej prawdy o związku jego rodziców.

Po sezonie | reż. Monika Majorek

Mimo, że „Po sezonie” to fabuła krótkometrażowa (trwająca niespełna 20 minut), to Monice Majorek udaje się doskonale wprowadzić widza w zawiłości i niuanse świata czwórki bohaterów. Emocjonalna samotność matki pozbawionej (zapewne w skutek choroby) piersi, poszukiwanie chwilowego szczęścia przez tajemniczą przyjezdną i bezradnego ojca, niepewność i gorączka dorastania Adama − reżyserka wrzuca nam perfekcyjnie wyważone i delikatnie zasugerowane informacje, z których widz intuicyjnie buduje świat emocjonalnej sytuacji bohaterów. Film został pokazany w konkursie krótkich metraży Festiwalu Debiutów Filmowych w Koszalinie oraz walczył o Złote Grono w konkursie filmów krótkich Lubuskiego Lata Filmowego.

Swoje krótkometrażowe filmy Monika Majorek pokazywała na wielu festiwalach i zdobyła za nie m.in. Panavision Film Award. Poza Warszawską Szkołą Filmową reżyserka ukończyła dziennikarstwo, kursy w StoryLab.pro, Sundance Collab i Raindance Film Academy. Pracowała także przy produkcjach filmowych i serialach telewizyjnych jako pierwszy i drugi asystent reżysera. W 2022 roku otrzymała certyfikat jako konsultantka scenariuszowa i od tamtej pory współpracuje ze scenarzystami, pomagając im rozwijać ich projekty.

W 2024 Monika Majorek debiutowała filmem fabularnym „Innego końca nie będzie”, za który otrzymała nagrodę dla najlepszego filmu fabularnego w Plebiscycie Publiczności 40. Warszawskiego Festiwalu Filmowego oraz dwie nagrody 49. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za „Najodważniejsze Spojrzenie” i „Świeże spojrzenie”. Film został także wyróżniony: nagrodą za reżyserię w Koszalinie, nagrodą im. Ryszarda Bugajskiego na Tofifest, wyróżnieniem dla debiutantki w Tarnowie oraz wyróżnieniem na Festiwalu Opolskie Lamy. 

Innego końca nie będzie | reż. Monika Majorek

„Film wziął się z moich wieloletnich rozważań czy naprawdę to co nas nie zabije to nas wzmacnia” − deklarowała reżyserka w wywiadzie w programie „Herra on Air”. Po dłuższej nieobecności, Ola (Maja Pankiewicz), najstarsza z trójki rodzeństwa, pod wpływem impulsu postanawia wrócić do rodzinnego domu. Jakiś czas temu zostawiła tam matkę (Agata Kulesza) i młodsze rodzeństwo: Pipka (Sebastian Dela) i Ajkę (Klementyna Karnkowska) i wyjechała „robić karierę w stolicy”. Ola jest fotograficzką, pasję zaszczepił w niej tata (Bartłomiej Topa). I to właśnie amatorskie video i zdjęcia są jedynym materialnym śladem po tacie, który trzy lata wcześniej odebrał sobie życie. Kiedy Ola pojawia się w rodzinnych stronach okazuje się, że za chwile również tych pamiątek może nie być, trwa bowiem wielkie czyszczenie domu rodzinnego, który mama zdecydowała się sprzedać.

Innego końca nie będzie | reż. Monika Majorek

„Seans Innego końca nie będzie daje poczucie uczestnictwa w czymś niezwykle intymnym i osobistym; jest jak przeglądanie cudzych pamiątek czy przeżywanie wspomnień bliskiej osoby. Ze ściśniętym gardłem śledzimy burzliwe losy rodziny, w której z łatwością można dostrzec siebie i własne egzystencjalne zgryzoty. − pisała o filmie Daria Sienkiewicz dla Filmwebu − Majorek rozpoczyna dogłębną wiwisekcję rozbitej przez tragiczną śmierć rodziny. Ola buntuje się przeciwko wyrzucaniu wspomnień na śmietnik; Ajka i Pipek udają, że już dawno pogodzili się z bolesną przeszłością, a Mama – silnie zmotywowana, by rozpocząć nowy rozdział w życiu, bez żalu pozbywa się wszystkiego, co kojarzy jej się ze zmarłym mężem. Odkopywanie starych fotografii i odtwarzanie nagrań z zakurzonych kaset podsuwa Oli pewien pomysł. By choć na chwilę spróbować zatrzymać przeciekający przez palce czas, kobieta chwyta za aparat, desperacko usiłując odtworzyć, to co dawno już minione. (…) Dawno żaden polski film nie przedstawił polskiej rodziny tak przekonująco i trafnie”.

Innego końca nie będzie | reż. Monika Majorek

Działania Oli nie są jednak remedium na niedomkniętą żałobę. Jej próby posklejania rodziny z momentów uwiecznionych na zdjęciach i filmach, wprowadzane momentami siłowo, bez oglądania się na uczucia pozostałych, bardziej rozdrapują rany niż je leczą. 

„Myślę, że Ola to postać niełatwa do polubienia. Idzie do rodziny po pewne odpowiedzi. − tłumaczy reżyserka − Przełamuje tabu w dość brutalny sposób, choć czuć w niej bardzo dużo wrażliwości, empatii. Wydaje mi się, że w żałobie jesteśmy pozbawieni filtra. Wszystko nas tak parzy i boli, że ciężko robić podchody. Albo jest się szczerym, albo się zamyka. Maja balansowała między jednym a drugim. Raz ma żal do siebie, raz do innych, do ojca, do świata. Czasem ten ból jest nie do zniesienia. To też postać, która niełatwo się rozpłacze. Nie powie, że jest jej źle. Na pewno chciałaby radzić sobie lepiej niż sobie radzi” − mówiła reżyserka w wywiadzie dla filmawka.pl przeprowadzonym przez Jakuba Nowocińskiego. 

Innego końca nie będzie | reż. Monika Majorek

„Konfesyjny charakter Innego końca nie będzie zachęca do refleksji nad kurczowym trzymaniem się przeszłości i lokowaniem emocji w rzeczach materialnych, noszących w sobie złudną obietnicę nieśmiertelności. Nie bez powodu w przedmiotach należących do zmarłego rodzica Ola wyczuwa obecność Taty. Ten zawieszony między jawą a snem stan Majorek wybitnie inscenizuje w filmie za pomocą szczypty realizmu magicznego. Nieważne jednak, czy to wyobraźnia płata protagonistce figle, czy twórczyni naprawdę sugeruje, że gdzieś tam, poza naszym horyzontem widzenia, znajduje się mityczna „druga strona”. − czytamy w Filmwebie − Zwyciężczyni Nagrody Publiczności na Warszawskim Festiwalu Filmowym zmyślnie odsłania widzom najbardziej absurdalny wymiar ludzkiej tęsknoty, czyli taki, który otępia zmysły, myli fakty z chimerami i prowadzi do autodestrukcji. Choć dzieło Majorek stanowi niełatwą przeprawę przez rodzinne traumy i lęki, na końcu gwarantuje przynoszące ulgę katharsis. To kino pozostawiające w strzępach, lecz o dużej reżyserskiej wrażliwości i iście film o terapeutycznym potencjale”.

Obecnie Monika Majorek pracuje nad kolejnym autorskim filmem pełnometrażowym, a także rozwija kino skierowane do młodszego widza.