AKTUALNOŚCI
30/01/2026
„Zapiski śmiertelnika” od dziś w kinach
W najnowszym filmie Macieja Żaka „Zapiski śmiertelnika” subtelne połączenie ironii i realizmu magicznego wprowadza nas w wewnętrzny świat 50-letniego F.P., który borykając się z poczuciem narastającej beznadziei i dziedziczonego smutku podejmuje próbę odejścia na własnych warunkach.

Zapiski śmiertelnika | reż. Maciej Żak
Do nadmorskiego kurortu przyjeżdża pięćdziesięcioletni F.P. (Ireneusz Czop). Nie szuka wypoczynku ani oddechu od codzienności. Przyjeżdża z zamiarem ostatecznym: chce zakończyć swoje życie. Z zewnątrz jego sytuacja wydaje się uporządkowana i bezpieczna – ma rodzinę, pieniądze, pozycję zawodową. W środku narasta jednak apatia, wypalenie i poczucie całkowitego braku sensu. Kiedy zaczyna pisać pożegnalny list do żony, w jego pokoju pojawia się duch ojca (Marian Dziędziel), który sam odebrał sobie życie, a teraz próbuje odwieść syna od podjętej decyzji. Ten niezwykły dialog rozpięty jest między wspomnieniem, halucynacją i czymś na kształt metafizycznego spotkania z własną przyszłością.
Dystrybutor zapowiada film jako „historię mężczyzny, który pojechał popełnić samobójstwo, ale nie zdążył, bo go zabili, a tak naprawdę to był wypadek” . Ta przewrotna formuła streszcza napięcie między planem bohatera a ingerencją losu. Opowieść rozwija się w przestrzeni opuszczonego kurortu o niemal pocztówkowej urodzie, gdzie spokojny pejzaż morza kontrastuje z wewnętrznym rozpadem człowieka. Jak pisano w film.org.pl po pokazach festiwalowych, „polskie morze sfotografowano tak, że niemal czuć bryzę i zapach jodu”.

Zapiski śmiertelnika | reż. Maciej Żak
Film Macieja Żaka nie podchodzi do tematu samobójstwa w tonie patetycznym. Zamiast dosłowności i epatowania cierpieniem pojawia się skupienie na introspekcji, relacjach i drobnych absurdach codzienności. Historia potrafi skręcić w stronę groteski i czarnej komedii. Reżyser i scenarzysta proponuje widzowi humor podszyty dekadencją i egzystencjalną pustką, rodzaj ironicznej obrony przed rozpaczą. Taki ton pozwala zobaczyć, że depresja nie zawsze ma twarz łez i bezradności; bywa maską żartu, dystansu i pozornej pogody ducha.

Zapiski śmiertelnika | reż. Maciej Żak
Krytycy zwracali uwagę na to nieoczywiste połączenie. „Poważny temat, jakim jest samobójstwo, został przedstawiony w nie do końca poważny sposób – zaskakujące połączenie, które jednak działa, intryguje i zostawia widza z myślami. Wszystko wsparte dobrą obsadą i stroną wizualną” – czytam na łamach film.org.pl. Z kolei w recenzji Movieway podkreślano, że to „opowieść nie tyle o samobójstwie, co przygniatającej beznadziei niezależnie od tego, co się robi. O dziedzicznym smutku, zagubieniu i pewnej determinacji, by zrobić coś na własnych warunkach. Realizm magiczny, czarna komedia oraz świetny duet Ireneusz Czop i Marian Dziędziel”.

Zapiski śmiertelnika | reż. Maciej Żak
Relacja syna z pojawiającym się ojcem należy do najmocniejszych elementów konstrukcji dramatu. Ojciec nie pełni roli moralizatora ani straszaka; jest cieniem przeszłości i wyrzutem sumienia, w którym bohater widzi możliwy ciąg dalszy własnej historii. Ten dialog nadaje opowieści wymiar zarówno intymny, jak i symboliczny, prowadząc do konfrontacji z dziedziczonym doświadczeniem straty i rozpaczy.
Maciej Żak w jednym z wywiadów mówił o punkcie wyjścia swojej historii: „Temat samobójstwa od dawna fascynował mnie jako jedno z najpoważniejszych i najbardziej fundamentalnych zagadnień ludzkiej egzystencji. Chciałem opowiedzieć historię dojrzałego mężczyzny, który z pełną świadomością decyduje się zakończyć swoje życie, ale los przewiduje dla niego inny scenariusz. Z filozoficznego punktu widzenia jest to akt wolności – moment, w którym człowiek może podjąć decyzję absolutnie autonomiczną. Jednak to także problem o ogromnym znaczeniu społecznym, który powoli wychodzi na światło dzienne. Wystarczy spojrzeć na statystyki, które pokazują, że to właśnie mężczyźni najczęściej decydują się na ten ostateczny krok” („Dziennik”, Piotr Kozłowski).

Zapiski śmiertelnika | reż. Maciej Żak
Tak zarysowany przekaz prowadzi do opowieści o pustce bardziej niż o samej śmierci. Depresja zostaje pokazana jako stan wydrążenia, w którym wszystko, co kiedyś miało wagę, traci znaczenie. Widz ma szansę zobaczyć, że człowiek w kryzysie nie jest jedynie „smutny”, lecz często wewnętrznie opróżniony, jakby coś w środku pochłaniało kolejne obszary życia, podczas gdy na zewnątrz trwa normalność.
Jednocześnie historia nie proponuje prostych odpowiedzi. „Zadaje groźne pytania, odpowiada na nie ze śmiechem” (Interia.pl, Łukasz Maciejewski). W innym miejscu recenzent Interii podkreśla, że „Zapiski śmiertelnika” to „inny rodzaj kina, odważny, lecz przyjazny dla oglądającego (…) film, który również dzięki aktorom jest frapujący, niejednoznaczny”. Ta niejednoznaczność buduje przestrzeń do refleksji zamiast moralitetu.

Zapiski śmiertelnika | reż. Maciej Żak
Na poziomie aktorskim film opiera się na wyrazistym duecie. Relacja Ireneusza Czopa z Marianem Dziędzielem „chwyta za gardło bez potrzeby wielkich słów” (moviesroom.pl, Mikołaj Lipkowski). Towarzyszą im Magdalena Popławska (jako zona F.P.), która dopełnia portret rodzinnego zaplecza bohatera, oraz Agata Turkot (recepcjonistka), potrafiąca zaznaczyć swoją obecność nawet w krótszych scenach. Krytycy podkreślali, że całość wspiera „świetna gra aktorska i muzyka, tworzące zwartą i przemyślaną konstrukcję” („Sens”, Magda Kuydowicz).
W obsadzie znaleźli się także Magdalena Boczarska i Paweł Tomaszewski. Zestawienie znanych twarzy polskiego kina z kameralną, skupioną na wewnętrznym doświadczeniu narracją tworzy kontrast między rozpoznawalnością aktorów a samotnością bohatera.

Zapiski śmiertelnika | reż. Maciej Żak
Maciej Żak wyreżyserował film według własnego scenariusza. Jak pisał Łukasz Maciejewski: „Jego dotychczasowa droga twórcza, „od ‘Ławeczki’, poprzez ‘Supermarket’, ‘Rozmowy nocą’, ‘Konwój’ na ‘Zapiskach śmiertelnika’ kończąc, układa się w ciekawą drogę twórcy czującego gatunek filmowy, zawsze jednak wykorzystującego ów gatunkowy sztafaż do opowiedzenia czegoś własnego, prywatnego, zaprzeczającego użytej strukturze gatunkowej” (Interia.pl). W tym sensie nowy film wpisuje się w ciąg autorskich prób pracy z konwencją, która staje się narzędziem do opowiadania historii osobistych.
Światowa premiera odbyła się na Warszawskim Festiwalu Filmowym, gdzie obraz spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem, a dziś trafia do kin w całej Polsce. „ZApiski śmiertelnika” to propozycja dla widzów szukających historii niejednoznacznych, które „zmuszają do refleksji i nie pozostawiają obojętnym” (Onet.pl). Film nie aspiruje do bycia manifestem ani zamkniętą diagnozą. Wskazuje raczej na doświadczenie bezradności i potrzebę rozmowy o temacie wciąż obciążonym tabu.

Zapiski śmiertelnika | reż. Maciej Żak
„Zapiski śmiertelnika” nie uciekają od ciężaru zagadnienia, ale mówią o nim językiem przystępnym i momentami ironicznym. Dzięki temu opowieść o granicy życia i śmierci staje się historią o relacjach, pamięci i konfrontacji z własnym dziedzictwem emocjonalnym. Widz zostaje z obrazem człowieka stojącego wobec decyzji absolutnej, której sens podważają przypadek, spotkanie i powracająca przeszłość.
Premiera kinowa otwiera drogę do szerokiej rozmowy o filmie, który – jak pisano po pierwszych pokazach – „działa, intryguje i zostawia widza z myślami” (film.org.pl), a jednocześnie „odpowiada na groźne pytania ze śmiechem” (Interia.pl, Łukasz Maciejewski).
„Zapiski śmiertelnika”
reż. Maciej Żak
premiera: 30 stycznia 2026