CZŁONKOWIE


fot. Rafał Placek/ GILDIA REŻYSERÓW POLSKICH

Reżyser i scenarzysta filmu i serialu „Wiedźmin” (2001), opowieści, która jest podstawą najpopularniejszej polskiej gry wideo. Przyjaciel i wieloletni współpracownik Andrzeja Wajdy. Pracował m.in.z Krzysztofem Zanussim, Romanem Polańskim oraz Stevenem Spielbergiem przy filmie „Lista Schindlera” (1993). Był drugim reżyserem filmu „Dramat Drezna” (2005), który otrzymał nagrodę Emmy.

 

filmpolski.pl

 

imdb.com


Marek Brodzki

Dał fanom filmowego „Wiedźmina”, w Niemczech pracował przy nagrodzonym Emmy dokumencie „Dramat Drezna”. Marek Brodzki to człowiek, który życie spędził na planie, tyle że w cieniu największych, pracując na ich sukces

Czy wielu jest polskich filmowców, którzy mogą poszczycić się współpracą z Andrzejem Wajdą i Romanem Polańskim, Krzysztofem Zanussim i Volkerem Schloendorffem, Stevenem Spielbergiem i Markiem Koterskim, a także Costa-Gavrasem?  Nie, zapewne nie ma żadnego. Z wyjątkiem Marka Brodzkiego. W masowej świadomości  zapisał się oczywiście jako reżyser filmowej adaptacji „Wiedźmina” Andrzeja Sapkowskiego, ale ten jeden głośny tytuł nie wyczerpuje listy jego dokonań.

fot. Rafał Placek/ GILDIA REŻYSERÓW POLSKICH

Z wykształcenia jest nauczycielem i plastykiem. Po realizacji „Wiedźmina” wspominał, że wyczulenie na malarskie szczegóły bardzo przydało mu się na planie. Do „Wiedźmina” zaprojektował miecz bohatera, granego przez Michała Żebrowskiego. Patrzyłem na ten obraz niewprawnym okiem, bo nie należę do zaprzysięgłych miłośników twórczości Sapkowskiego. Jednak broń zrobiła na mnie wrażenie. Rzecz jasna, nie wiedziałem, że jest projektu reżysera.

Marek Brodzki zjadł zęby jako drugi reżyser – postać na planie filmowym nieodzowna i o wyjątkowym znaczeniu. Nie bał się w tej dziedzinie najpoważniejszych wyzwań, bowiem pracował zarówno przy „Liście Schindlera” Spielberga, jak i przy „Panu Tadeuszu” Wajdy. Miał za zadanie dowodzić czołgami oraz tysiącami statystów. Wspomina to dobrze. Żałuje tylko, że miał zbyt mało czasu, żeby słuchać i w skupieniu obserwować, jak Wajda albo Spielberg pracują z aktorami. Był wtedy bardzo blisko, a jednak trochę gdzie indziej.

„Wiedźmin” wzbudzał emocje, od kiedy ogłoszono, że trafi do produkcji. Brodzkiemu udało się stworzyć film w polskim kinie unikalny

Kiedy zabierał się do realizacji „Wiedźmina”, cała Polska, złożona z fanów książek Sapkowskiego, z których każdy nakręciłby ich ekranizację idealną,  spierała się o to, kto powinien zagrać Geralta z Rivii, a kto piękną Yennefer. Marek Brodzki nie bardzo się tym przejmował.  Myślał o wykreowaniu magicznego wiedźmińskiego  świata jak najbliżej  pierwowzoru literackiego. Stworzył film w polskim kinie unikalny. A przy tym bardzo polski.  Brodzki nie krył zadowolenia, że wszystkie zdjęcia do „Wiedźmina” kręcono w rodzimych plenerach.

Gotowy obraz wzbudził kontrowersje, ale przyciągnął do kin ponad siedemset tysięcy widzów. W pełnej serialowej wersji gromadził przed telewizorami bardzo liczną publiczność i znalazł wielbicieli w wielu krajach świata.  Brodzki miał prawo poczuć się zwycięzcą, gdyż zawsze podkreślał, że robi film dla widzów, a nie dla krytyków. A ci kupili jego wizję bardzo polskiego i bardzo ludzkiego Geralta w interpretacji Michała Żebrowskiego, docenili Krasnoludy jako ludzi z krwi i kości w dodatku z toporami w rękach, bynajmniej nie w pokojowych zamiarach.

W ostatnich latach Brodzki związał się mocno z Andrzejem Wajdą, który obdarzył go szczególnym zaufaniem. Pracował przy jego dokumentach, wspierał przy realizacji „Powidoków”

W ostatnich latach Brodzki skierował się ku dokumentom. Współpracował z Andrzejem Wajdą, który obdarzył go wyjątkowym zaufaniem. Efektem była realizacja filmu „Aktorzy przyjechali” opisującego szekspirowski happenning  Wajdy inicjujący budowę Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego oraz dokument „Biesy po latach” – osobiste wspomnienie Wajdy o najważniejszym  spektaklu jego życia. Także obraz „Zwięzła kronika czasu”, film poświęcony wyjątkowej architekturze Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. To on namówił Andrzeja Wajdę do opowieści o swych licznych  nagrodach („Cegła i inne nagrody filmowe”), a nawet wspomnień z dzieciństwa  („Szabla mojego ojca”).  Wraz z wielkim reżyserem odkrywał malarstwo Andrzeja Wróblewskiego,  kreśląc łączącą go z Wajdą wieź przyjaźni. Nie opuścił Mistrza przy ostatnim dziele. Spotkał się z nim na planie „Powidoków”.

Marek Brodzki ma też za sobą kilkuletni etap pracy dla niemieckiej telewizji ZDF. Reżyserował wątki fabularne w filmach dokumentalnych („Verdun 1916”, „Das Wunder von  Mogadishu”). Jeden z nich „Dramat Drezna” otrzymał nagrodę Emmy. I znów: czy wielu polskich ludzi kina może pochwalić się podobną wszechstronnością?

— Jacek Wakar
Filmografia

2016 Szabla mojego ojca (dokument)

2015 Zwięzła kronika czasu (dokument)

2012 Cegła i inne nagrody filmowe (dokument)

2009 Die Sternstunden der Deutschen (dokument, fabularyzowany)

2007 Das Wunder von Mogadishu (dokument, fabularyzowany)

2006 Verden 1916. Die grosse Schlacht (dokument, fabularyzowany)

2002 Wiedźmin (serial fabularny)

2001 Wiedźmin (film fabularny)

2000 Miasteczko (film fabularny)

Nagrody

2001 Wiedźmin

Nagroda Stowarzyszenia „Kina Polskie” − Złoty Bilet 700.000 widzów